OFE CU przystąpił do zakupów

Jacek Maliszewski
opublikowano: 2001-11-12 00:00

W poprzednim komentarzu wskazałem, iż za ostatnią falą wzrostową na rynku akcji nie stały polskie fundusze, lecz kapitał zagraniczny. Sygnalizowałem też, że fundusze emerytalne z czasem przyłączą się do fali wzrostowej. Tak też się stało, a indeksy podtrzymały trend wzrostowy.

Głównym kupującym ze strony naszych funduszy był największy z nich — Commercial Union. Fundusz ten sam kupił tyle nowych akcji, co pozostałe OFE razem wzięte. Różnica w udziale akcji w portfelach pomiędzy OFE CU a jego konkurentem OFE NN zmieniła się na korzyść pierwszego. Teraz ten fundusz ma największą wagę akcji w swych aktywach wśród gigantów rynku. Rekord dzierży jednak OFE DOM z 34,78-proc. udziałem akcji w portfelu.

Obliczenia wykonane na tydzień przed końcem października wskazywały, że OFE CU do tego momentu nie podejmowało radykalnych kroków. Dopiero w końcówce października stosunek zmiany ceny jednostki CU oraz WIG wskazywał, że musiało dojść do gwałtownego dokupienia nowych akcji w portfelu. Próbując dociec, kiedy OFE CU zdążył dokonać tak znacznych zakupów akcji, przyjrzałem się wielkości dziennych przelewów z ZUS do funduszy. Okazało się, że najwięcej pieniędzy fundusze otrzymały 26-29 października. Przypuszczam, że głównym adresatem tych przesyłek był właśnie OFE CU, który prawie w całości wydał pieniądze na akcje.

Wzrost cen jednostek uczestnictwa funduszy nie był spowodowany jedynie wzrostem cen akcji na GPW. Większy zysk został osiągnięty na papierach dłużnych, których cena musiała wzrosnąć o prawie 8 proc. (spadek rentowności papierów o stałej stopie powoduje wzrost ich ceny rynkowej). Na akcjach fundusze zarobiły procentowo dwa razy więcej, ale z racji większego zaangażowania w papiery dłużne (stosunek jak 75-25 na korzyść papierów dłużnych), ich zysk wyrażony w złotych był większy na obligacjach i bonach niż na akcjach.

Pod względem wielkości przelanych środków z ZUS październik był podobny do września i sierpnia. Ale jeszcze na kilka dni przed końcem tego miesiąca wszystko wskazywało na to, że będzie to miesiąc lichy. Dopiero rekordowe przelewy pieniędzy do funduszy w końcówce października zbliżyły ten miesiąc do dwóch poprzednich. Na skutek wspomnianych już sporych zakupów nowych akcji oraz wzrostu wartości akcji wcześniej posiadanych, wzrósł znacząco udział akcji w portfelach OFE. Jednak nadal udział ten jest poniżej wartości osiąganych rok temu.

Z moich szacunków wynika, że OFE w październiku musiały dokonać zakupu akcji na kwotę ponad 600 milionów złotych, co jest rekordem w ponad dwuletniej historii tych funduszy. Również pod względem części przeznaczonych środków na kupno akcji październik był rekordowy. Aż 80 proc. wszystkich pieniędzy otrzymanych z ZUS zostało wydanych na zakup akcji na giełdzie. Pamiętać należy, że o wyniku tym zadecydowały zakupy ze strony OFE Commercial Union i to dokonane w końcówce miesiąca. Wreszcie patrząc na wartość posiadanych przez OFE akcji widać, że na skutek zakupów oraz wzrostu cen akcji ich wartość przekroczyła kwotę 4,6 miliarda złotych.

Nasze fundusze, a raczej największy z nich, włączył się do gry na zwyżkę cen akcji w drugiej połowie października i przejął pałeczkę od kapitału zagranicznego, który wywołał obecną falę wzrostową. Czy nie okaże się, że po raz kolejny gaszącym światło, czyli kupującym akcje na szczycie, będą nasze fundusze emerytalne? Przekonamy się niebawem. Faktem jest, że fala wzrostowa uległa wyraźnemu osłabieniu w momencie, gdy kupującym stały się nasze fundusze. Być może przejęły one większą część akcji sprzedawanych przez kapitał zagraniczny, który postanowił zrealizować całkiem pokaźne zyski.