OFE: dobre są długie obligacje
Inwestycje w papiery skarbowe
DWA ZAŁOŻENIA: Klaudiusz Wolny, członek zarządu PTE Pocztowo- -Bankowego, twierdzi, że w funduszu Pocztylion od początku inwestycji wdrażana jest długoterminowa strategia. Opiera się ona głównie na dwóch założeniach, że OFE musi być lepsze w akcjach niż rynek oraz musi posiadać ponad 50 proc. portfela w papierach wierzycielskich. fot. Borys Skrzyński
Ze względu na perspektywy spadku stóp procentowych w dłuższym horyzoncie czasu opłacalne będzie inwestowanie w obligacje o długich terminach zapadalności — przekonują przedstawiciele funduszy emerytalnych. Na razie większą popularnością cieszą się obligacje krótkoterminowe.
Średnio fundusze emerytalne posiadają w portfelach po ponad 55 proc. obligacji. W większości funduszy dużą część portfela, poza akcjami, stanowią albo obligacje o stałym oprocentowaniu i 2-5-letnim terminie zapadalności, albo po niewielkiej ilości wszystkich rodzajów obligacji. Mniej popularne są obligacje 10-letnie.
Zdaniem Roberta Woźnego, wiceprezesa PTE Polsat, w początkowym etapie inwestycji fundusze miały przede wszystkim obligacje o zmiennej stopie i terminie zapadalności od 3 do 10 lat. Obecnie zaś w miarę wzrostu aktywów większym zainteresowaniem cieszą się papiery o stałym oprocentowaniu.
Zależy od wielkości
Małej wielkości fundusze ostrożniej postępują z obligacjami, kupują krótkoterminowe papiery o stałym oprocentowaniu i po niedługim czasie sprzedają je z zyskiem. Cały czas obracając nimi i handlując.
Najmniejsze fundusze bardziej chętne są do kupna bonów skarbowych i lokowania pieniędzy w depozytach bankowych. Duże fundusze natomiast, jak Commercial Union BPH CU WBK oraz Nationale-Nederlanden mają właściwie wszystkie rodzaje obligacji, bo w ten sposób dywersyfikują swoje portfele.
Większe ryzyko
Klaudiusz Wolny, członek zarządu PTE Pocztowo-Bankowego, uważa, że obligacje są bardziej ryzykownymi papierami niż akcje. Nie mniej OFE mają taką konstrukcję, że znaczna część aktywów musi znajdować się w papierach państwa.
— W długim horyzoncie czasu bardziej prawdopodobne jest, że straci się właśnie na obligacjach, na akcjach można bowiem tylko zarobić — tłumaczy Klaudiusz Wolny.
W jego opinii obligacje są jedynie pozornie bezpiecznymi papierami, chyba że inwestycje w nie są krótkoterminowe, tak jak to robi większość OFE, a szczególnie te mniejsze, i osiąga się w krótkim czasie spory zysk. „Rozpływa się” on jednak z chwilą, gdy aktywa funduszu zostają zwiększone.
— Przez ostatnie pół roku w ogóle nie zarobiło się na tych papierach. Wierzę jednak, że stopy procentowe będą spadać, warto więc inwestować w długie obligacje. Jestem natomiast przeciwny inwestycjom w bony skarbowe. Powinno się również od początku wdrażać przyjętą długoterminową strategię inwestycyjną — twierdzi Klaudiusz Wolny.
Czas na długie obligacje
Innego zdania jest Jarosław Skorulski, prezes Pioneer PTE, który uważa, że za wcześnie jest jeszcze na długoterminową politykę inwestycyjną, bo aktywa OFE wciąż znacząco rosną. Wierzy jednak, podobnie jak Klaudiusz Wolny, że stopy procentowe będą spadać, a przez to opłacalne będą inwestycje w dłuższe obligacje.
— Obecnie dopiero zręby strategii są wdrażane. Chciałbym, aby weszły publiczne papiery pozaskarbowe: przedsiębiorstw i komunalne, bo mogą przynosić wyższą rentowność — mówi Jarosław Skorulski.
Niełatwo określić, jakiego typu obligacje w portfelach posiada teraz każdy z OFE. Łatwiejsze jest to w przypadku akcji.
— Za kilka dni będzie można zobaczyć, które fundusze posiadały nawet niewielką ilość 10-letnich obligacji o stałym oprocentowaniu, z terminem wykupu na maj i listopad 2009 roku, bo ich ceny spadły — mówi Marcin Dec z pionu zarządzania aktywami w PTE BIG Banku Gdańskiego.
Katarzyna Ostrowska