WARSZAWA (Reuters) - Ten rok przyniesie stagnację na krajowym i światowym rynku akcji oraz niższe zwroty z polskich obligacji, uważa zarządzający aktywami w drugim co do wielkości funduszu emerytalnym OFE ING Nationale Nederlanden.
OFE ING Nationale Nederlanden ma obecnie około dwóch procent kapitalizacji giełdy i siedmioprocentowy udział w akcjach pozostających w wolnym obrocie (free-float).
Jarosław Jamka powiedział na środowej konferencji prasowej, że skończył się już czas wysokich stóp zwrotu z polskich obligacji skarbowych, ponieważ konwergencja (dostosowanie poziomu stóp do poziomu strefy euro) w dużej mierze już się dokonała. Jego zdaniem rynek ten może w tym roku przynieść zarobek średnio 6-12 procent.
W planach inwestycyjnych funduszu założono też umiarkowany wzrost krajowych indeksów giełdowych - od 0 do 10 procent.
Fundusz zamierza jednak utrzymać relatywnie wysokie zaangażowanie w akcje i nadal będzie koncentrował się na papierach sektora bankowego. Na koniec grudnia akcje stanowiły 28,2 procent portfela, a ich wartość sięgnęła prawie dwóch miliardów złotych.
Jednak problemem, który coraz bardziej doskwiera dużym inwestorom, takim jak fundusze jest niska płynność warszawskiej giełdy, a także brak nowych emisji i nowych ofert.
"Gdy aktywa rosną, a na rynku akcji nie ma nowych ofert, coraz trudniej myśleć o inwestowaniu w poszczególne branże i sektory, musimy się więc skupić na największych spółkach" - powiedział Jamka, który na koniec roku zarządzał aktywami o wartości łącznej siedmiu miliardów złotych.
Mimo tego, decyzję o zwiększeniu zaangażowania w papiery zagranicznych firm zarządzający przesuwa na drugie półrocze, ponieważ jego zdaniem w tym roku zwroty z polskich akcji będą nadal wyższe niż z rynku akcji krajów rozwiniętych. Obecnie w zagranicznych akcjach fundusz ten ma ulokowane 0,4 procent aktywów.
((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Kuba Kurasz; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))