Fundusze emerytalne tłumaczą, że na GPW pozostało zaledwie kilka płynnych spółek. Coraz więcej OFE kieruje więc uwagę na rynki zagraniczne. Rząd nie jest entuzjastą takiego rozwiązania i skutecznie studzi ten zapał.
Przeszkodą w inwestycjach zagranicznych funduszy emerytalnych jest brak poparcia sfer rządowych. Lobbing największych funduszy staje się jednak coraz mocniejszy. OFE zgodnie twierdzą, że muszą inwestować tam, gdzie przynosi to korzyści emerytom, a nie państwu.
Fundusze skarżą się na kiepską płynność spółek warszawskiej giełdy — w WIG 20 jest ich zaledwie osiem, dziewięć. Rezultat? OFE coraz baczniej przyglądają się zagranicznym rynkom.
Przyszłoroczne prognozy dużej części analityków, dotyczące światowych rynków akcji, napawają optymizmem. Wielu z nich twierdzi, że zaczyna się czas zakupów.
Dawid Sukacz, członek zarządu CU PTE BPH BU WBK, mówi, że inwestycje zagraniczne OFE, którego aktywami zarządza, to wynik rosnącej potrzeby dywersyfikacji portfela. Polski rynek akcji nie daje takich możliwości. Tym bardziej że aktywa CU OFE wynoszą już blisko 9 mld zł.
— Rodzimy rynek nie gwarantuje płynności. Po spadkach w połowie roku, pogłębionych we wrześniu, zwiększyła się więc atrakcyjność zagranicznych akcji. Ceny walorów spółek zagranicznych są niższe od podobnych w Polsce. Poza tym na giełdzie brakuje wielu sektorów, nie mówiąc już o spółkach, które mogą wypłacać stabilne i wysokie dywidendy — uważa Dawid Sukacz.
Inwestycjom zagranicznym innych OFE sprzyjają coraz wyższe aktywa. Oprócz czwórki największych podmiotów 1 mld zł aktywów przekroczyło, bądź niebawem przekroczy, sześć OFE. Większość z nich prowadzi już zaawansowane prace nad inwestycjami poza Polską, głównie zabezpieczające przed ryzykiem walutowym.
Inwestycję za granicą w połowie przyszłego roku zapowiedzieli już przedstawiciele Bankowego.
— Będziemy stopniowo wchodzić na rynek zagraniczny. Na razie nie ma jednak przesłanek merytorycznych. Złoty umocnił się i nie ma perspektyw na drastyczny spadek kursu. Rynek obligacji wciąż przynosi lepsze wyniki niż rynki światowe. Warto obserwować jedynie rynek akcji. W I połowie 2003 r. ceny akcji powinny osiągnąć dno i będzie to optymalny okres zakupów — twierdzi Edward Szczytowski, wiceprezes PKO/Handlowy PTE.
Na moment, w którym akcje mogą osiągnąć najniższy poziom, czeka także OFE Allianz. Zdaniem tego funduszu, bessa jeszcze się nie zakończyła.
— Rozważamy od dawna inwestycje zagraniczne. Atrakcyjność takiego kroku polega chociażby na tym, że można zaangażować się w sektory u nas nieobecne, np. samochodowy. Należy jednak uwzględnić ryzyko kursowe oraz koszty. Są one wyższe niż przy inwestycji w papiery krajowe — mówi Paweł Wojciechowski, prezes PTE Allianz.
Do inwestycji na rynkach zagranicznych skłania OFE jedynie ich atrakcyjność.
— Papiery udziałowe w Polsce są przewartościowane — podkreśla Paweł Wojciechowski.
Od marca ubiegłego roku fundusze emerytalne mają możliwość inwestowania — maksymalnie 5 proc. — aktywów za granicą. W maju 2000 r. pierwszy zdecydował się na taki krok OFE ING NN. W grudniu znalazł naśladowców — PZU Złota Jesień oraz CU BPH CU WBK. Pół roku później do tej grupy dołączył także AIG OFE.
Zwiększenie zaangażowania CU OFE za granicą na przełomie września i października wynika w dużej mierze ze wzrostu kursów akcji na tamtejszych giełdach. Ten fundusz nie ma już jednak dużego pola do zakupów zagranicznych. PTE od dawna przekonują, że limit inwestycji zagranicznych jest zbyt niski.
— Nie pozwala on na zwiększenie dywersyfikacji oraz ograniczenie ryzyka — twierdzi Dawid Sukacz.