Jeśli fundusze emerytalne nie będą mogły zwiększyć inwestycji zagranicznych, duża część środków trafi na GPW. W 2004 r. inwestycje OFE mogą skupić 50 proc. walorów znajdujących się w wolnym obrocie. To tylko z pozoru dobra wiadomość.
Fundusze emerytalne chcą zwiększenia powyżej 5 proc. limitów inwestycji zagranicznych. Do tej pory jednak z możliwości dywersyfikacji portfela dzięki inwestycjom za granicą skorzystał jedynie ING OFE NN. Takie posunięcie do końca roku zapowiedziały także OFE: CU oraz PZU. O zwiększeniu limitów na inwestycje zagraniczne nie zdecyduje UE — jak liczyły OFE — która dała polskiemu rządowi wolną rękę w podjęciu takiej decyzji. Dlatego właśnie resort pracy zwrócił się do funduszy o przedstawienie wyliczeń, pokazujących korzyści dla klientów w przypadku, gdyby OFE inwestowały w przeszłości też za granicą.
Zdaniem Adama Chełchowskiego, członek zarządu Winterthur PTE, z historycznych danych wynika, że portfel złożony z polskich akcji notowanych na GPW nie daje szansy na osiągnięcie takiej samej stopy zwrotu, jak portfel stworzony ze spółek zagranicznych.
— W okresie od 29 grudnia 1995 roku do 6 grudnia 2001 roku wyrażona w złotych stopa zwrotu z indeksu WIG była niższa od amerykańskiego indeksu S&P; 500 oraz niemieckiego DAX odpowiednio o 124 i 62 proc. Analizowany okres jest na tyle długi, że obejmuje trend wzrostowy, jak i spadkowy. Co ciekawe, wzrost PKB w tym okresie był w Polsce znacząco wyższy niż w obu porównywanych krajach, co nie przełożyło się jednak na wyższy wzrost wartości polskich spółek — mówi Adam Chełchowski.
Z analizy wartości indeksów zagranicznych i polskiego WIG wynika, że spółki notowane w Polsce rozwijają się wolniej niż gospodarka kraju. Może to wynikać z procesu globalizacji i jej wpływu na gospodarki oraz rynki kapitałowe — także w Polsce.
— Efektem jest brak reprezentacji bądź jedynie marginalna reprezentacja na GPW wielu sektorów gospodarki, poczynając od producentów cementu, poprzez sieci sprzedaży detalicznej, kończąc na sektorach o ponadprzeciętnych perspektywach wzrostowych, jak np. technologie informatyczne, farmaceutyki czy biotechnologia. Branżowa struktura GPW nie odzwierciedla struktury gospodarki. Sektory reprezentowane na GPW mogą rozwijać się w innym tempie niż cała gospodarka — uważa członek zarządu odpowiedzialny za inwestycje.
Kolejnym zjawiskiem związanym z globalizacją, które z perspektywy efektywności inwestowania portfelowego negatywnie wpływa na polski rynek kapitałowy, są przejęcia spółek notowanych na GPW przez inwestorów strategicznych, w tym większości przez podmioty zagraniczne (analiza 61 spółek o najwyższej kapitalizacji).
— Skutkiem jest dominujący udział w spółkach strategicznych inwestorów zagranicznych. Ich cele są zaś często inne niż inwestorów finansowych — uważa Adam Chełchowski.
W 2004 r. OFE mogą skupić 50 proc. akcji znajdujących się w wolnym obrocie. Negatywnym zjawiskiem z tym związanym będzie niemożność realizowania innych strategii inwestycyjnych niż pasywna „buy and hold”.
— Jeżeli OFE nie zaczną w krótkim czasie inwestować poza granicami kraju, grozi to wyprodukowaniem systemowego bąbla spekulacyjnego i następnie również systemowym jego rozładowaniem, czego skutkiem będzie obniżenie wielkości wypłacanych emerytur oraz prawdopodobnie krach na rynku kapitałowym o rozmiarach zagrażających stabilności gospodarki kraju — twierdzi Adam Chełchowski.
Ograniczenie spektrum inwestycyjnego OFE do aktywów krajowych jest więc szkodliwe dla systemu emerytalnego bez względu na relatywną atrakcyjność polskiego rynku.