OFE nadal mają słaby nadzór nad spółkami

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 2003-09-02 00:00

Czy przedstawiciele OFE powinni zasiadać w radach nadzorczych spółek? Tak! Nadzór emerytalny i fundusze są w tym przypadku wyjątkowo zgodne. Inna sprawa, czy powinni za to brać pieniądze.

Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE) przygotowała raport o korzyściach majątkowych pracowników towarzystw emerytalnych (PTE) z tytułu członkostwa w radach nadzorczych spółek publicznych. Wynika z niego, że skala ich zaangażowania w prace spółek jest obecnie niewielka. Jednak w pojedynczych przypadkach przychody z tytułu członkostwa w radzie osiągają znaczne rozmiary. Jakie? Raport nie podaje. Podaje natomiast PTE, których pracownicy otrzymywali wynagrodzenie za prace w radach nadzorczych spółek, których akcjonariuszami są fundusze emerytalne (OFE). Są to towarzystwa: CU, Dom, Kredyt Banku, PZU, Skarbiec-Emerytura oraz PKO/Handlowy.

Komisja przyznaje, że doświadczenia PTE z zakresu nadzoru właścicielskiego są jeszcze skromne, a większość działań jest podejmowana pod wpływem bieżących informacji z rynku i jest skierowana na zwiększenie wartości posiadanych przez OFE udziałów.

— Historia nadzoru PTE nad spółkami portfelowymi jest rzeczywiście krótka, natomiast wpływ inwestycji OFE na spółki jest zdecydowanie pozytywny i już widoczny. Przedstawiciele funduszy wymagają od zarządów wyjaśnień i komentarzy. Poprawiła się polityka wypłaty dywidend — uważa Adam Chełchowski, członek zarządu Credit Suisse Life & Pensions PTE.

Komisja optuje za uregulowaniem zasad nadzoru właścicielskiego. Wiele rzeczy wymaga jednak jeszcze analizy. Dotyczy to m.in. tego, czy OFE powinny mieć prawo delegowania osób do rad nadzorczych. Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych (IGTE) oraz departament polityki inwestycyjnej KNUiFE odpowiadają zgodnie, że tak. Inne zdanie mają w kwestii wynagradzania pracowników PTE za członkostwo w radach. Zdaniem IGTE, powinno to podlegać wewnętrznym ustaleniom PTE. KNUiFE uważa z kolei, że pracownicy PTE nie powinni otrzymywać korzyści materialnych.

— Pracownicy Credit Suisse mogą zasiadać w radach nadzorczych spółek portfelowych wyłącznie nieodpłatnie. To rozwiązanie eliminuje potencjalne konflikty interesów — mówi Adam Chełchowski.

Komisję niepokoi natomiast fakt, że brakuje (bądź są niepełne) procedur nadzoru właścicielskiego. Powinny być doprecyzowane choćby podstawowe kwestie, jak m.in. to, kiedy fundusz uczestniczy w WZA albo jak wypracowuje stanowisko w uchwałach. PTE tłumaczą zaś, że nadzór właścicielski nie jest zbyt ścisły z uwagi na stosunkowo niewielkie znaczenie, jakie mają posiadane przez nie udziały w kapitale akcyjnym spółek.

— Wyobrażam sobie nadzór właścicielski jako wybór niezależnych osób do rad nadzorczych, które będą reprezentować długoterminowych inwestorów finansowych — mówi Jarosław Jamka, wiceprezes PTE ING NN.