Oferta dla wymagających i znudzonych jest bogata

Jagoda Fryc
opublikowano: 2011-12-30 00:00

Masz dość kapryśnych rynków akcji? Spróbuj zarobić na znaczkach, zabytkach, akcjach kasyn, używkach czy gadżetach gwiazd

Inwestowanie w dzisiejszych czasach może nam dostarczyć równie ekscytujących wrażeń jak sporty ekstremalne. Wystarczy mieć trochę większy apetyt na ryzyko i nieco grubszy portfel. Światowy rynek usług finansowych oferuje wiele nietypowych możliwości lokowania kapitału. Wymagający inwestor może połączyć szansę pomnażania pieniędzy z pasją do sztuki, starych instrumentów, znaczków, monet kolekcjonerskich czy z zamiłowaniem do przyrody.

Sztuka dla koneserów

Dzieła sztuki oprócz swoich walorów estetycznych posiadają także duży potencjał inwestycyjny. Przekonali się o tym klienci Fine Art Fund Group, jednego z największych domów sztuki, założonego w 2001 r. przez Philipa Hoffmana. Firma zarządzą obecnie ponad 100 mln USD, a w ofercie posiada trzy fundusze zorientowane na sztukę Zachodu, Bliskiego Wschodu i Chin. Jeden z ich produktów — The Fine Art Fund I, uruchomiony w 2004 r., inwestuje w dzieła artystów Zachodu, a roczna stopa zwrotu wynosi 33,5 proc. Nie jest to jednak produkt dla zwykłego ciułacza. Minimalna wartość inwestycji wynosi 250 tys. USD.

Na polskim rynku, jeszcze dosyć ubogim pod względem inwestycji alternatywnych, funkcjonuje na razie tylko jeden fundusz sztuki. Abbey Art Fund, zarządzany przez Idea TFI we współpracy z Domem Aukcyjnym Abbey House, po pierwszej subskrypcji uzyskał 4 mln kapitału. Fundusz z założenia inwestuje w dzieła polskich artystów i malarzy, jak również w największe spółki ze światowego rynku sztuki. Wartość aktywów netto Abbey Art Fund w ciągu 2 miesięcy (według wyceny z 30 września 2011 r.) wzrosła o 1,97 proc.

Znaczki lepsze niż pluton

Rynek inwestycji alternatywnych bardzo prężnie się rozwija. Z roku na rok przybywa inwestorów znudzonych kapryśnym rynkiem akcji, którym nie brakuje gotówki i chcą ją pomnażać. Taką możliwość daje spółka Stanley Gibbson. W ofercie posiada fundusze znaczków pocztowych, monet i autografów. „Znaczki inwestycyjne są obecnie najcenniejszą klasą aktywów. Nawet 200 razy cenniejszą niż pluton” — tak firma próbuje zachęcić klientów do inwestowania. Obiecuje zysk w wysokości minimum 10 proc. rocznie. Zapewnia, że ta klasa aktywów nie jest uzależniona od koniunktury, nigdy nie traci na wartości i odnotowuje stały wzrost, napędzany przewagą popytu nad podażą. Rzeczywiście, takie inwestycje dostarczają wielu wrażeń estetycznych i łatwo mogą zamienić się w hobby. Wymagają jednak dużej wiedzy, bo łatwo można naciąć się na falsyfikat. Jeżeli jej nie posiadamy,musimy skorzystać z pomocy specjalistów. Trzeba jednak pamiętać, że specjaliści za usługę słono sobie policzą, a minimalna kwota inwestycji nie jest niska. W przypadku Stanley Gibbons to 10 tys. USD.

Skrzypce nie tylko dla wirtuozów

Miłośnicy muzyki poważnej na rynku finansowym również znajdą coś dla siebie. Fundusz Fine Violin, utworzony w grudniu 2008 r., inwestuje w skrzypce, altówki i wiolonczele najsłynniejszych lutników świata, tj. Stradivarius czy Giuseppe Guarneriego del Ges. Zabytkowe instrumenty są atrakcyjną formą lokaty kapitału. To unikat, który może zyskiwać na wartości niezależnie od tego, co dzieje się na rynku kapitałowym. Szacuje się, że tych drogocennych instrumentów jest na świecie około 600-700 sztuk. Ich wartość to nawet 2 mln USD za sztukę. Inwestorzy, którzy posiadają minimum 1 mln USD, są gotowi zamrozić te pieniądze na 5 lat, zaakceptują roczną opłatę za zarządzanie w wysokości 1,5 proc., mogą zarobić nawet 25 proc. Tyle Anthony Finley, założyciel funduszu, obiecuje swoim klientom. Oprócz inwestycji w instrumenty wielkich mistrzów fundusz kupuje lub nabywa udziały w instrumentach muzycznych należących do znanych muzyków. Wirtuozi na nich grają, a po kilku latach sława artysty podbija wartość instrumentu.

Zabytkowe auta w cenie

Aston Martin, Bentley, Jaguar, Bugatti i Rolls-Royce. Te samochody cieszą się największą popularnością nie tylko wśród miłośników motoryzacji, ale też wśród inwestorów, którzy dostrzegli w nich ogromny potencjał inwestycyjny. Ceny tych zabytkowych pojazdów potrafią w ciągu kilku lat powiększyć swoją wartość nawet o kilkaset procent. Dla tych, których nie stać na bezpośredni zakup samochodu, w 1998 r. powstał fundusz StockCar Stocks Index, który inwestuje w spółki z indeksu StockCar. Indeks składa się z 40 firm, które obsługują lub sponsorują NASCAR Sprint Cup, największą organizację wyścigową w Stanach Zjednoczonych. Organizacja patronuje 1500 wyścigom na 100 torach w 38 stanach oraz w Kanadzie i Meksyku. Minimalna kwota inwestycji to 250 USD.

Gadżety gwiazd i nie tylko

Wyobraźnia inwestorów nie ma granic. W dzisiejszych czasach można zainwestować praktycznie we wszystko, co potencjalnie przyniesie nam zysk. Prym w nietypowych pomysłach lokowania kapitału wiodą Stany Zjednoczone. Rynek jest tam przesycony klasycznymi funduszami, a firmy, by wyróżniać się z tłumu, proponują oryginalne produkty. I tak Thomas Herzfeld, założyciel Herzfeld Caribbean Basin Fund, z cierpliwością i spokojem czeka na zniesienie blokady ekonomicznej Kuby. W tym też czasie inwestuje w akcje spółek amerykańskich, które mogą wzrosnąć, z chwilą gdy Stany Zjednoczone i Kuba nawiążą współpracę handlową.

Dla fanów hazardu, tytoniu i broni ciekawą alternatywą może być Vice Fund. Fundusz, który lokuje aktywa na przykład w akcje firm tytoniowych (jak Philip Morris International, Lorillard, British American Tobacco), Lockheeda Martina, producentów piwa, a także operatorów kasyn. Jeszcze ciekawszy pomysł miała Szwajcarska firma Capital Naissance. Stworzyła bowiem fundusz, The Women’s Leadership Fund, którego celem nadrzędnym jest promowanie równości płci. Aktywa lokowane są wyłącznie w akcje spółek zarządzanych przez kobiety. Ponadto 20 proc. opłat przeznaczane jest na walkę z dyskryminacją kobiet na rynku pracy.

Do egzotycznych pomysłów inwestycyjnych z powodzeniem możemy również zaliczyć fundusze inwestujące w gadżety należące do celebrytów. Jedną z firm, która oferuje taki produkt, jest Marquee Capital. Spółka posiada w swoich zbiorach pamiątki związane z Marylin Monroe, Madonną czy Aleksandrem McQueenem. Alternatywą do klasycznych funduszy akcji mogą być również fundusze inwestujące w Australii w uprawę lasów eukaliptusowych czy też na Syberii, np. tartaki.