Ogłoszenie jest jak wizytówk a firmy

Dorota Czerwińska
03-08-2007, 00:00

Miejsce pracy to towar, który trzeba dobrze sprzedać.

Miejsce pracy to towar, który trzeba dobrze sprzedać.

„Puls Biznesu”: Jak pan ocenia jakość ogłoszeń rekrutacyjnych w prasie?

Piotr Ługowski, dyrektor generalny firmy Human Qapitals, zajmującej się komunikacją na rynku pracy: Wiele przypomina mi nekrologi lub ogłoszenia o przetargach. Białe tło, cienka czarna ramka, przypadkowy tekst, ledwo dostrzegalna nazwa stanowiska. Choć i tak są zdecydowanie lepsze niż w latach 90.

Nie mogą być czarno-białe?

Ogłoszenie rekrutacyjne to wizytówka firmy, element jej wizerunku, a chyba nikt nie chce mieć brzydkiej wizytówki. Ogłoszenie musi budzić zaufanie, być przyjemne dla oka, odzwierciedlać charakter firmy i panujący w niej klimat. Jeśli firmy chcą otrzymać podania od najlepszych kandydatów, muszą swoją ofertę dobrze sprzedać — tak jak każdy inny towar. Ostatnio jeden z pracodawców chciał mi pokazać swoje ogłoszenie rekrutacyjne i nie mógł go znaleźć. Z niecierpliwością wertował gazetę, powtarzając: „było tu gdzieś”.

Skoro on go nie znalazł, to jak ma je znaleźć kandydat?

Właśnie. Poza tym złe ogłoszenie psuje wizerunek pracodawcy. Brak indywidualizmu, powielanie schematów powoduje, że wielu kandydatów także powiela listy motywacyjne. Firmy nie powinny oczekiwać od kandydatów własnego stylu, skoro same go nie mają.

O jakie schematy chodzi?

Wystarczy otworzyć gazetę z ogłoszeniami. W większości z nich czytamy: „w tej chwili poszukujemy na stanowisko…”, „w związku z dynamicznym rozwojem zatrudnimy...”.

A jak powinno być?

Na przykład zamiast: „oferujemy atrakcyjne wynagrodzenie”, lepiej napisać: „dobrych i ciężko pracujących bardzo dobrze wynagradzamy”. Polacy cenią stabilność zatrudnienia. Zamiast więc pisać jak wszyscy: „oferujemy stabilną pracę”, lepiej zamieścić na przykład zdanie: „pracując u nas, nie będziesz miał problemów z dostaniem kredytu”.

Przeglądając ogłoszenia, odnoszę wrażenie, że pracodawcy w ogóle się nie rozwijają. Wciąż jest ten sam tekst: „lider w branży X poszukuje ludzi” i nic o tej firmie nie wiadomo. Wychodzi na to, że wszystkie są liderami. A warto się pochwalić, że np. ma nową fabrykę, otworzyła oddział na Ukrainie, otrzymała nagrodę itp.

Autorzy ogłoszeń często idą na łatwiznę.

Starają się upchnąć w nich jak najwięcej informacji. Najczęściej o wymaganiach stawianych kandydatom. To całe litanie oczekiwań. Tymczasem zbyt wiele sztucznych wymagań zawęża krąg zainteresowanych, co na dzisiejszym rynku pracy nie jest dobre. Nazwa stanowiska musi się wybijać. Powinno być krótko, zwięźle i czytelnie. Poza tym często nie wiadomo, kto jest pracodawcą, bo ogłoszenie firmuje agencja doradcza. Nie każdy orientuje się w firmach doradztwa personalnego. Dlatego ogłoszenie musi wyglądać solidnie i prestiżowo. Wtedy firma wzbudza zaufanie i zainteresowanie.

Trzeba się kurczowo trzymać dodatków i kolumn rekrutacyjnych?

Nie. Do gazet, w których są tylko ogłoszenia o pracy, zaglądają na ogół tylko ci, którzy jej aktywnie szukają. Przedsiębiorstwom coraz bardziej zależy na osobach już pracujących w innych firmach. Dobrym pomysłem jest więc umieszczanie ogłoszeń na stronach z jakimiś ważnymi wydarzeniami, np. sportowymi. Jeśli szukamy kobiet, warto umieścić ofertę w prasie kobiecej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Ogłoszenie jest jak wizytówk a firmy