Okęcie do rozbudowy, Mszczonów do lamusa

Mira Wszelaka
26-02-2007, 00:00

Ruch lotniczy rośnie, zanim powstanie lotnisko centralne, upłynie jeszcze wiele wody w Wiśle. Dlatego trzeba postawić na Okęcie.

Lotnictwo Nie możemy popełnić grzechu zaniechania — mówią urzędnicy

Ruch lotniczy rośnie, zanim powstanie lotnisko centralne, upłynie jeszcze wiele wody w Wiśle. Dlatego trzeba postawić na Okęcie.

Trudno wyobrazić sobie niemal równoczesny start dwóch samolotów z przecinających się pasów startowych, a takim układem dysponuje warszawskie lotnisko. Kiedyś było to udogodnienie, dziś jest przeszkodą, dlatego Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze (PPL), właściciel lotniska, rozważa likwidację jednego z pasów i budowę nowego, równoległego. Powód: poprawa bezpieczeństwa i skrócenie czasu między startami i lądowaniami, co dla pasażerów — szczególnie biznesowych — ma kluczowe znaczenie.

Come back

Przedstawiciele PPL tłumaczą, że przed wieloma laty świadomie projektowano krzyżujące się pasy startowe, bo dzięki nim można było lądować bez względu na kierunek wiatru. To, że przy takim układzie niemożliwe są jednoczesne starty czy lądowania, było wówczas nieistotne.

— Ta koncepcja poprawiłaby też komfort życia mieszkańców Ursynowa i Ursusa. Likwidując jedną z dróg, wyeliminowalibyśmy ruch samolotów nad tymi dzielnicami — wyjaśnia Paweł Łatacz, naczelny dyrektor PPL.

Plany przebudowy pasów nie są nowością. Przygotowane wiele lat temu mapy pokrywał jednak kurz urzędniczych szaf. W 2002 r. w Ministerstwie Infrastruktury zamiast przebudowy pasów zrodził się pomysł zbudowania na Mazowszu lotniska centralnego w Mszczonowie. Eugeniusz Wróbel, wiceminister transportu, podkreśla, że te plany są przygotowywane, lecz w krótszej perspektywie bardziej uzasadniona jest przebudowa pasa na Okęciu. Dzięki temu posunięciu zwiększyłaby się przepustowość lotniska. Według niektórych ekspertów, nawet o 100 proc. (dziś Okęcie obsługuje 12,5 mln pasażerów rocznie).

— To dobry pomysł. Jego wdrożenie będzie jednak wymagało pewnych zmian w planach budowy drogi ekspresowej (części obwodnicy Warszawy — przyp. red.) obok Okęcia — przyznaje Eugeniusz Wróbel.

Zadowolenia nie ukrywa PPL, główny zainteresowany, który przekazał ministerstwu koncepcję zmiany układu dróg startowych.

Co ciekawe, PPL uważa, że nie są konieczne zmiany w przebiegu drogi ekspresowej. Możliwa jest bowiem — zdaniem jego przedstawicieli — budowa tego odcinka trasy w tunelu lub zagłębieniu.

Nie zgrzeszymy

Zarówno ministerstwo, jak i PPL traktują budowę drugiego pasa jako swego rodzaju wentyl bezpieczeństwa.

— Ruch lotniczy rośnie, a my nie chcemy popełnić błędu zaniechania. Większa płynność ruchu dzięki równoległym drogom startowym sprawi, że będziemy spokojni o przyszłość — mówi Paweł Łatacz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Okęcie do rozbudowy, Mszczonów do lamusa