Okęcie narzeka na decyzję LOT

Tomasz Krzyżanowski
opublikowano: 1999-07-21 00:00

Okęcie narzeka na decyzję LOT

Przedstawiciele lotniska Okęcie uważają, że decyzja LOT-u o zawieszeniu połączeń 1 stycznia 2000 roku była przedwczesna. Oświadczenie LOT-u natychmiast wykorzystały British Airways, ogłaszając, że będą tego dnia latać normalnie.

Przygotowania do roku 2000 na lotnisku Okęcie idą pełną parą. Wkrótce międzynarodowa organizacja ICAO (International Civil Aviation Organization) ma ogłosić listę lotnisk przygotowanych jej zdaniem do przyjęcia samolotów 1 stycznia 2000 roku. Znalezienie się na tej liście to dla każdego portu lotniczego sprawa prestiżu. Na Okęciu powołano specjalny zespół, który pracuje nad przygotowaniem warszawskiego portu do roku 2000. Niedawno była w Polsce komisja z holenderskich linii lotniczych KLM, która stwierdziła, że podejmowane są wszelkie kroki, by przygotować lotnisko na dzień 1 stycznia 2000 roku.

LOT przed szereg

Tymczasem LOT kilka dni temu ogłosił, że zawiesza wszystkie połączenia w dniu 1 stycznia 2000 roku. Swoją decyzję zarząd firmy motywował jednak nie obawą o sprawność systemów informatycznych, ale przyczynami ekonomicznymi.

— Natężenie ruchu w Nowy Rok rzeczywiście spada. Średnio na Okęciu odprawianych jest około 9 tys. pasażerów na dobę. 1 stycznia tego roku było ich 2,5 tysiąca. Biorąc jednak pod uwagę niezwykłość daty 1 stycznia roku 2000, trudno przewidywać rozmiary tego spadku — mówi Ryszard Jędruch z Działu Analiz Lotniska Okęcie.

Na decyzję LOT-u pierwsze zareagowały linie British Airways, które oświadczyły, że 1 stycznia będą latać normalnie. Inne linie nie podjęły jeszcze wiążących decyzji. Jednak zarówno Hans Scheller, dyrektor przedstawicielstwa Lufthansy w Polsce, jak i Szymon Majewski, dyrektor ds. sprzedaży w holenderskim KLM-ie, zapewniają, że według ich aktualnej wiedzy przewoźnicy ci będą latać normalnie.

Okęcie może stracić

Nie wiadomo, czy oświadczenie LOT-u ucieszyło konkurencję, natomiast na Okęciu wywołało duże poruszenie. Przedstawiciele lotniska nie ukrywają, że decyzję narodowego przewoźnika uważają za przedwczesną. Ich zdaniem, zawieszenie połączeń może uderzyć także w nich.

Duzi przewoźnicy decydując się na korzystanie z lotnisk 1 stycznia 2000 roku uważnie przyglądają się także decyzjom narodowych przewoźników. Jeżeli w przypadku połączeń do i z Warszawy pójdą za przykładem LOT-u, trud Okęcia, by przygotować się na rok 2000 praktycznie pójdzie na marne.