Okiem eksperta W motoryzacji szykują się podwyżki

DCZ
opublikowano: 2010-07-09 00:00

Krzysztof Bujak

starszy konsultant w dziale analiz i raportów płacowych, Advisory Group Test Human Resources

Zarządy odblokowują kurek z pieniędzmi na podwyżki. Także w branży motoryzacyjnej, w której nie najlepiej działo się w czasie kryzysu. Z naszych raportów płacowych przeprowadzanych dwa razy do roku wynika, że zdarzały się obniżki wynagrodzeń w zakładach produkcyjnych, ale sporadycznie. Obniżenie płacy zawsze wiąże się bowiem z bardzo dużym spadkiem motywacji, często stratą kluczowych osób itd.

W 2010 r. pracownicy z branży automotive mogą liczyć na wzrost uposażeń na wszystkich stopniach zarządzania. Da je więcej firm niż w 2009 r. i będą wyższe. Na poziomie zarządu wzrost podwyżek zaplanowało ponad 60 proc. firm, które wzięły udział w ostatniej edycji naszego badania, i wyniosą około 4 proc. Podobnie wzrosną wynagrodzenia dyrektorów. Specjaliści i pracownicy szeregowi mogą liczyć na około 4,5 proc. Co ciekawe podwyżki w branży motoryzacyjnej są wyższe niż planowane w ogóle w firmach produkcyjnych. Średnie wynagrodzenie brutto na wybranych stanowiskach w fabrykach aut: monter — 2331 zł, specjalista ds. controllingu — 5553 zł, specjalista ds. utrzymania ruchu — 3806 zł, dyrektor do spraw produkcji — 16 561 zł.