Olejniczak: Za nieprawidłowości odpowiada Constar

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-04-21 16:19

Kierownictwo starachowickiego Constaru nie może tłumaczyć się tym, że inspekcja weterynaryjna nie widziała nieprawidłowych zjawisk. Za zaistniałą sytuację w zakładzie odpowiada wyłącznie producent - uważa minister rolnictwa Wojciech Olejniczak.

Kierownictwo starachowickiego Constaru nie może tłumaczyć się tym, że inspekcja weterynaryjna nie widziała nieprawidłowych zjawisk. Za zaistniałą sytuację w zakładzie odpowiada wyłącznie producent - uważa minister rolnictwa Wojciech Olejniczak.

    "Ja osobiście uważam, że cała winę za złamanie prawa ponoszą ci, którzy do tego się dopuścili, tj. firma Constar (...). Jeżeli chodzi o inspekcję weterynaryjną, inspektorzy powinni reagować, ale nie można powiedzieć, że to inspektorzy kogokolwiek i do czegokolwiek mogli namawiać" - powiedział na konferencji prasowej w czwartek minister.

    Olejniczak podkreślił, że zaraz po ujawnieniu przez media procederu "odświeżania" wędlin w Constarze Główny Lekarz Weterynarii wysłał inspektorów na kontrolę, a stanowisko stracił powiatowy lekarz weterynarii.

    Dodał, że zdaniem resortu, inspektorzy weterynaryjni pracujący w tym zakładzie nie dochowali należytej staranności.

    Minister zaznaczył, że obecnie w Constarze pracuje prokurator, który prowadzi dochodzenie, współpracuje on z Głównym Lekarzem Weterynarii (GLW). Ale Główny Lekarz Weterynarii prowadzi też własne dochodzenie w tej sprawie, by stwierdzić kto personalnie odpowiada za nieprawidłowości. Są badane dokumenty w zakładzie i w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii (PIW).

    "Liczę na to, że prokuratora wyjaśni, czy pracownicy Inspekcji byli w zmowie, czy nie" -  powiedział szef resortu rolnictwa.

    Zaznaczył, że na terenie zakładu nie miały prawa znajdować się produkty pochodzące ze zwrotów ze sklepów, gdyż powiatowy lekarz weterynarii nie wydał na to zgody. Dodał, że każdorazowo Constar powinien wystąpić do Inspekcji o wydanie takiego zezwolenia.

    Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii Cezary Bogusz potwierdził, że PIW nie wiedział o tym, bo musiałby podjąć jakąś decyzję, co zrobić z takim towarem.

    Przewodniczący rady nadzorczej Constaru SA Zbigniew Szpak w czwartek na konferencji prasowej poinformował, że po ujawnieniu nieprawidłowości Constar wycofał wszystkie produkty ze sklepów. Są one obecnie przechowywane w samochodach-chłodniach, gdyż nie ma decyzji, co z tymi wędlinami zrobić.

    "Inspekcja Weterynaryjna nie jest od wskazywania miejsca, gdzie to ma teraz trafić, jest to sprawa Constaru. Musi to być magazyn, który jest zatwierdzony przez Inspekcję, a  nie niewiadome miejsce, które teraz chciał wskazać Constar" - powiedział Bogusz.

    Zwrócił uwagę, że jeżeli mięso trafiłoby do takiego magazynu, to oznaczałoby, że "wyszło poza obrót", a wtedy taka żywność mogła trafić tylko do utylizacji. Doniesienia Constaru w tej sprawie są niejasne.

    Bogusz zapewnił, że Inspekcja Weterynaryjna wzmoże teraz kontrole w zakładach. Będą one nieprzewidywalne, będą następowały z zaskoczenia, nikt nie będzie wiedział, oprócz Głównego Lekarza Weterynarii, kiedy one będą miały miejsce i jaki będzie ich cel.

    "Mamy nadzieję, że do takiej sytuacji więcej nie dojdzie. Jestem o tym przekonany, że w tej chwili spożywamy zdrową i bezpieczną żywność" - podsumował Olejniczak.

     Na konferencji prasowej przedstawiciele Constaru zapewniali, że produkty nieodpowiedniej jakości nigdy nie trafiły do obrotu handlowego. Zaprzeczyli, że w zakładzie miał miejsce proceder odświeżania wędlin, tj. przemetkowywania produktów celem ich ponownego wprowadzenia do obrotu.