Ołówki z Pruszkowa wreszcie na plusie

Kamil Kosiński
opublikowano: 1998-11-06 00:00

Ołówki z Pruszkowa wreszcie na plusie

O przyszłości firmy zadecyduje eksport i dalsze obniżanie kosztów

ODWIECZNY KONFLIKT: Pracownicy zawsze byli zdania, że wszyscy, którzy kierują przedsiębiorstwem, robią to źle — mówi Andrzej Sadowski, prezes Fabryki Ołówków Majewski. fot. Borys Skrzyński

W tym roku, po raz pierwszy od reprywatyzacji, pruszkowska Fabryka Ołówków Majewski ma szansę na zysk.

W wyniku redukcji zatrudnienia, do końca sierpnia przedsiębiorstwo wypracowało 700 tys. zł zysku netto. Andrzej Sadowski, prezes spółki chce docelowo zmniejszyć zatrudnienie do 200 osób — jednej trzeciej stanu sprzed reprywatyzacji.

— Po zmianach, jakie zaszły w przedsiębiorstwie w ciągu ostatniego roku, jest szansa, że stanie się ono rentowne — podkreśla prezes Sadowski.

Aby umocnić swoją pozycję na rynku, zakład z Pruszkowa planuje niebawem poszerzenie wytwarzanego asortymentu o flamastry i ołówki z nadrukiem reklamowym.

Zdecyduje Rosja

Połowa przychodów przedsiębiorstwa pochodzi dziś ze sprzedaży popularnych kredek szkolnych oprawnych w drewno oraz kredek Bambino, produkowanych na bazie kaolinu. Druga połowa sprzedaży, to wyroby specjalistyczne — ołówki stolarskie, ołówki do pisania na mięsie, na tkaninach, na drewnie oraz kredki kosmetyczne. Kredki kosmetyczne, do niedawna w całości wysyłane na rynki wschodnie, przynosiły pruszkowskiej spółce 25 proc. przychodów. Prezes Sadowski przyznaje, że sytuacja w Rosji odbije się na wyniku firmy.

Nowy trudny początek

Fabryka Ołówków „Stanisław Majewski” powstała w 1889 roku. Po II wojnie światowej została znacjonalizowana i jako przedsiębiorstwo państwowe istniała do 1995 roku. W połowie 1995 r. zakład ponownie przeszedł w prywatne ręce. Jego właścicielami stali się spadkobiercy dawnych właścicieli oraz pracownicy.

Jedyna rodzima fabryka kredek zdołała utrzymać znaczącą pozycję na polskim rynku.

— Zaspokajamy jedną trzecią krajowego zapotrzebowania na kredki szkolne. W wyrobach specjalistycznych nasz udział w rynku jest jeszcze większy — twierdzi prezes Sadowski.

W Polsce najpoważniejszymi konkurentami pruszkowskich ołówków są znane zachodnie marki. Liczą się też wyroby z Czech. Konkurencji dla polskiego producenta nie stanowią natomiast kredki chińskie.

Niepewna reklama

W listopadzie kończy się kampania promocyjna pruszkowskiej fabryki, prowadzona pod hasłem „Zaczarowana kredka”. Dla promocji konkursu rysunkowego dla dzieci, spółka z Pruszkowa zainwestowała m.in. w reklamy telewizyjne.

— Była to pierwsza taka akcja naszej firmy. Myślę, że spełniła swoją rolę, ale ocenić, o ile dzięki niej wzrosła sprzedaż, nie potrafię — mówi prezes Andrzej Sadowski.