W drugim półroczu dystrybutor łożysk sprzeda nieruchomość i przeliczy wartość przejętej niedawno spółki.
Complex na własnej skórze odczuwa symptomy spowolnienia gospodarczego.
— Osłabł popyt na dobra inwestycyjne, co czuje przede wszystkim nasza spółka Ozamech, sprzedająca maszyny, czyli m.in. szlifierki, prasy etc. W segmencie produktów związanych z bieżącym utrzymaniem ruchu, czyli łożyskach i paskach klinowych, spowolnienia nie widać — mówi Michał Nowacki, prezes i akcjonariusz Compleksu.
Dlatego półroczne wyniki spółki są niższe od oczekiwań zarządu. Przychody wyniosły 77 mln zł (wobec 61 mln zł przed rokiem), a zysk netto — 1,9 mln zł (wobec 8 mln zł straty, wynikłej z pożaru).
— Drugie półrocze i tak będzie dobre. Chcemy utrzymać tendencje wzrostowe — zapowiada Michał Nowacki.
W drugiej połowie roku akcjonariusze Compleksu mogą się spodziewać kilku tzw. one-offów. Po pierwsze, sprzedaży nieruchomości w Łodzi, którą zniszczył zeszłoroczny pożar.
— Mamy już klienta. Szacuję, że zanotujemy na tej transakcji 1 mln zł zysku — twierdzi Michał Nowacki.
Po drugie, planowana jest aktualizacja wartości przejętego niedawno producenta szlifierek Jotes, szczególnie nieruchomości, które ma w portfelu.
— Na przeszacowaniu wykażemy prawdopodobnie kilka milionów zł zysku — przypuszcza Michał Nowacki.
W grze jest też ciągle kwestia odszkodowania za straty spowodowane pożarem, którego spółka domaga się od PZU.
— Trwają rozmowy z ubezpieczycielem. Naszym zdaniem, przysługuje nam jeszcze 2-5 mln zł. W październiku wyjaśni się, czy zawrzemy ugodę, czy jednak pójdziemy do sądu — tłumaczy Michał Nowacki.