Onowałow leczy w lesie

opublikowano: 28-01-2016, 22:00

GABINETY: Marek Żołędziowski, szef Group One, udowadnia, że polscy specjaliści od reklamy nie ustępują światowym nawet na polu inspirujących wnętrz. Bo gdzie indziej w środku zimy dyrektor kreatywny mógłby podumać w cieniu egzotycznego zagajnika?

Siedziba Group One, największej niezależnej grupy reklamowej w Polsce, zachwyca wewnętrznym patio na piątym piętrze biurowca Eurocentrum w warszawskich Alejach Jerozolimskich. Zanim jednak dojdziemy do przestrzeni zalesionej żywymi roślinami, czeka nas podróż przez wnętrza, w których pracuje ponad 200 osób.

— Sami decydowaliśmy o wystroju biura, nie korzystając z pomocy architekta wnętrz. Zależało nam przede wszystkim na tym, żeby ludzie dobrze się czuli w miejscach, w których spędzają sporą część życia — mówi Marek Żołędziowski, CEO Group One.

Zatem przy wejściu witają nas nie tylko wielki napis „Hello” na ścianie i recepcjonistka w otoczeniu dziesiątek branżowych nagród. Wzrok wlepia w gości także naturalnej wielkości dog.

— Zobaczyłem takiego psa w Paryżu. Zrobiłem mu zdjęcie, zleciliśmy druk 3D i oto jest. Fajny, prawda? — cieszy się gospodarz i prowadzi do swojego gabinetu.

Kultura obrazkowa

Mijamy płótna Juliusza Kosina z motywami tajemniczych aglomeracji, migają też barwne kompozycje Krzysztofa Syrucia, znanego także z monumentalnych murali zdobiących krajobrazy polskich miast. Długie korytarze służą do promocji młodych polskich artystów, znalazło się jednak honorowe miejsce dla miniatury pomnika Mikołaja Onowałowa. To fikcyjny radziecki chemik (wynalazca leku na kaca), który lata temu narobił szumu, pojawiając się na postumencie w sąsiedztwie Juliusza Słowackiego.

— To była pierwsza głośna kampania autorstwa Change, jednej z naszych spółek wchodzących w skład Group One — wspomina Marek Żołędziowski.

Brzeg pucharu

Spora część umeblowania i wyposażenia gabinetu prezesa to bibeloty znalezione w zakamarkach internetu (wieszak w kształcie otwartej dłoni, kolejny pies, tym razem chromowany) oraz kultowe fotografie w klimacie „dawno temu w Ameryce” w gustownych ramach. Za półką z książkami plącze się replika pistoletu, strzelająca plastikowymi kulkami. Magazynek jest niemal pusty. Pełno (dobrych porad) jest natomiast w książce „Modern Thai Food” z przepisami azjatyckiej kuchni w nowoczesnym wydaniu.

— Drugi, bardziej zużyty egzemplarz mam w domu — ujawnia Marek Żołędziowski.

Inspiracji w biznesie dostarczają biografia tenisisty Andre Agassiego (obok tomu stoi puchar za III miejsce w branżowym turnieju deblowym) i historia sklepu internetowego Zappos.com, który w kilka lat zdominował amerykański rynek sprzedaży butów przez internet. Opuszczamy gabinet i idziemy w stronę ogrodu, mijając fotografię Łodzi Kaliskiej w pełnej krasie i towarzyszącą jej ramkę z hasłem: „If you change nothing, nothing will change”. W pokoju wspólnika obok wisi grafika Fangora.

Kolej na pustkę

Wreszcie są i one. Pokaźne drzewa posadzone na polanie wśród szkła i betonu. Wokół stoją wygodne kanapy, za oknem przesuwa się miejski krajobraz. Ci, którzy wolą relaks w innym stylu, wybierają pobliski pokój z piłkarzykami i konsolą do gier lub przestronną kuchnię. Mijamy kolejne rzędy fotografii oraz inspirujących anglojęzycznych bon motów i trafiamy do pustej przestrzeni od strony torów kolejowych. Tu będą kolejne pomieszczenia Group One. Ramy na oldskulowe fotografie już się robią. &

Piłka niekopana

Na podłodze gabinetu, między fotelami, Marek Żołędziowski prowokacyjnie położył futbolówkę, imitującą tę z lat 50. XX w. Nie jest to jednak piłka do kopania, lecz do podziwiania. W końcu zdobią ją logotyp Borussii Dortmund i autografy, między innymi Roberta Lewandowskiego.

Korpo w lesie.

Gabinet Marka Żołędziowskiego urządzono w gustownej, jasnej przestrzeni. Powyżej: ogromne patio z żywymi zielonymi drzewami. Pracownicy Group One mogą tu znaleźć wytchnienie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAROL JEDLIŃSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Onowałow leczy w lesie