Opcje jeszcze straszą. BRE Bank to dowód

Kamil Zatoński
opublikowano: 20-07-2009, 00:00

Wstępne dane BRE Banku wywołały wyprzedaż akcji instytucji finansowej i przeszkadzały rynkowi we wzrostach.

Rezerwy banków na złe należności będą wyższe, niż oczekiwano. Zyski, niestety, niższe.

Wstępne dane BRE Banku wywołały wyprzedaż akcji instytucji finansowej i przeszkadzały rynkowi we wzrostach.

Do rozpoczęcia sezonu wyników kwartalnych instytucji finansowych zostało jeszcze trochę czasu, dlatego analitycy będą mogli spokojnie jeszcze raz przyjrzeć się swoim szacunkom rezultatów banków. Te pierwotne w niektórych przypadkach mogą się bowiem okazać zbyt optymistyczne. Tak jak w przypadku BRE, który w piątek przedstawił wstępne dane z II kwartału. Odbiegają one od wyników zanotowanych w poprzednich okresach, a także od oczekiwań rynkowych. Powód: aż 440 mln zł rezerw, w tym połowa na należności związane z opcjami walutowymi (w tym kredyty udzielone na ich spłatę). Resztę rezerw zawiązano głownie na pogarszające się jakościowo kredyty konsumpcyjne i leasing. Reakcja inwestorów na te wieści była wymowna. Kurs banku zanurkował o 5 proc. Nastroje na GPW pogorszyły się, a WIG20 mocno odstawał od rosnących indeksów w Paryżu i Frankfurcie.

Wybiórcza podaż

Czy problemy, które zasygnalizował BRE, dotkną też jego konkurentów? Giełdowi gracze raczej się tego nie obawiają: w piątek relatywnie słabo na tle sektora wypadły tylko BZ WBK i Bank Handlowy. Notowania innych zmieniały się zgodnie z rynkiem, a niektórych nawet wyraźnie rosły (BPH, Kredyt Bank).

— Wartość nowych rezerw w sektorze bankowym związanych z opcjami będzie z pewnością wyższa niż wcześniejsze szacunki rynku, mówiące o łącznej kwocie 300-400 mln zł. Teraz wiemy, że tylko w BRE banku będzie to około 220 mln zł — mówi Michał Sobolewski, analityk DM IDM SA.

Podobnego zdania jest Marcin Materna, doradca inwestycyjny Millennium DM, który zwraca uwagę, że teraz skala odpisów może skokowo wzrosnąć m.in. dlatego, że raportom z I półrocza bliżej będą się przyglądać audytorzy.

Inaczej widzi to Tomasz Bursa z Ipopemy.

— Być może było tak, że BRE Bank niedoszacował skali problemu. Dopiero po pewnym czasie okazywało się, że klienci mają pozawierane transakcje opcyjne z innymi bankami. Trzeba też pamiętać, że w Millennium, ING czy Handlowym odpisy na należności opcyjne były już bardzo duże — przypomina Tomasz Bursa.

Czkawka po konsumpcji

W BRE wysokie były jednak nie tylko rezerwy na opcje, ale też na portfel kredytów konsumpcyjnych i leasing.

— Bank sygnalizował już wcześniej, że jakość portfela w segmencie consumer finance zaczyna się wyraźnie pogarszać — mówi Michał Sobolewski.

Tomasz Bursa z Ipopemy dodaje, że ten problem dotyczy wszystkich banków, a w szczególności tych, które rok-dwa lata temu aktywnie sprzedawały kredyty gotówkowe.

— W kolejnych kwartałach w tym segmencie może być nawet gorzej, bo należy się liczyć ze spadkiem konsumpcji i wzrostem bezrobocia — przewiduje analityk Ipopemy.

Jego zdaniem, niespodzianką nie jest za to pogarszająca się kondycja klientów w segmencie leasingu.

— Niespłacanie rat z tego tytułu staje się coraz bardziej powszechne, ale w sytuacji narastających kłopotów firm nie jest to zaskoczenie. Skala strat banków z tego tytułu nie będzie jednak duża — przewiduje Tomasz Bursa.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu