Sama decyzja nie była niespodzianką dla analityków i obserwatorów rynku, i chociaż najważniejszy tradycyjnie był komunikat Rady z uzasadnieniem, tym razem nie dowiedzieliśmy się z niego niczego nowego. Władze monetarne stwierdziły, że sprowadzenie inflacji do celu wyznaczonego na poziomie 2,5 proc. może wymagać dalszego zacieśniania polityki pieniężnej. Koszt pieniądza pozostaje więc na poziomie 6 proc., ale rynkowe stopy, na podstawie których wyznaczane są raty kredytów (trzymiesięczny WIBOR), są wyższe o ok. 50 pkt. procentowych i odzwierciedlają oczekiwania dalszych podwyżek. Wśród głównych zagrożeń wymieniono spiralę cenowo-płacową w Polsce oraz inflację wywołaną wzrostami cen paliw oraz żywności na światowych rynkach, natomiast jako czynnik stabilizujący powinien działać wzrost import korzystający z mocnego kursu złotówki na rynku walutowym.
SYTUACJA NA GPW
Olbrzymi optymizm inwestorów, który podniósł w środę
najważniejsze indeksy o ok. 4 proc. na pierwszy rzut oka można tłumaczyć bardzo
dobrymi wynikami dwóch dużych banków oraz Telekomunikacji Polskiej. Na wartości
zyskało prawie 250 spółek z 357 notowanych na GPW i w odróżnieniu do poprzedniej
sesji obroty potwierdzały siłę kupujących, bo na całym rynku wymieniono się
papierami wartymi ok. 2,2 mld PLN, z czego ponad 2 mld przypadło na drożejące
akcje. Przez cały dzień sprzyjała sytuacja na zagranicznych rynkach i kolejny
raz GPW należała do najlepszych parkietów. Jeden istotny fakt, który może
sprowadzić na ziemię nadmiernych optymistów, to zjawisko nazywane "window
dressing", czyli pompowanie indeksów przez fundusze inwestycyjne starające się
przed końcem miesiąca poprawić wyniki. Ponadto słabe informacje z Europy znowu
nie miały wpływu na zachowanie giełd, dlatego silne zwyżki warto wykorzystać do
wyjścia z rynku.
GIEŁDY W EUROPIE
Na wszystkich giełdach w Europie środę zdecydowanie
dominował zielony kolor - ok. godz. 16 FT-SE zyskiwał 1,7 proc., CAC40 1,9
proc., a BUX rósł o 2,4 proc. Wiadomością dnia był zaskakujący wzrost liczby
miejsc pracy w USA - pracodawcy stworzyli w lipcu 9 tys., podczas gdy analitycy
spodziewali się spadku o ok. 60 tys. Akcjom pomagała również stabilizacja ropy
na poziomie 121 USD za baryłkę oraz dobre wyniki największego producenta stali
na świecie. ArcelorMittal zarobił w II kw. 2008r. ponad dwukrotnie więcej niż
przed rokiem, a Merrill Lynch zarekomendował kupno akcji innej spółki z branży
ThyssenKrup. Spośród wielu ważnych informacji, które poznaliśmy w środę warto
również dodać, że G.W.Bush podpisał programy pomocowe wydłużający okres spłaty
zaległych rat kredytowych, co ma uchronić ok. 400 tys. gospodarstw od zajęcia
nieruchomości przez bank. Amerykańskie indeksy zyskiwały ponad 1 proc.
WALUTY
Decyzja Rady Polityki Pieniężnej o pozostawieniu stóp
procentowych na poziomie 6 proc. nie miała większego wpływu na siłę złotego, ale
także jej uzasadnienie nie zrobiło wrażenia na inwestorach, ponieważ powtórzyły
się w nim znane już argumenty. Euro broniło się w środę czwartą sesję z rzędu
przed spadkiem poniżej poziomu 3,20 PLN, co może sugerować, że kupujący
polskiego złotego będą potrzebować więcej czasu na zaakceptowanie siły naszej
waluty i przed pokonaniem tego wsparcia możemy obserwować ruch korekcyjny. Na
niekorzyść europejskiej waluty przemawiają bardzo słabe nastroje przedsiębiorców
i konsumentów z krajów piętnastki, a jutrzejsze ważne dane o inflacji powodują,
że inwestorzy nie podejmują za wczasu ryzyka. Za euro płacono po południu 3,204
PLN, za dolara 2,059 PLN, a frank szwajcarski kosztował 1,964 PLN.
SUROWCE
Przed opublikowaniem cotygodniowego raportu amerykańskiego
Departamentu Energii o stanie zapasów ropy naftowej w USA inwestorzy
wstrzymywali się z istotnymi decyzjami. Spodziewano się, że rezerwy energetyczne
lekko zwiększyły się w ubiegłym tygodniu, natomiast MasterCard monitorujący
zużycie benzyny przez gospodarstwa domowe poinformował wczoraj, że czternasty
tydzień z rzędu na stacjach benzynowych tankowano coraz mniej paliwa. Cena
baryłki wahała się w okolicach 121 USD, ale jeżeli spojrzymy na rynek z szerszej
perspektywy wyraźnie widać, że zmieniło się postrzeganie czynników, które mają
znaczenie dla inwestorów. Jeszcze miesiąc temu dominowały siejące niepokój
wiadomości o Iranie i Nigerii, gdzie dostawy ropy są bardzo wrażliwe na sytuację
polityczną, a teraz gdy cena ropy spada, choć w tych obszarach nic nie uległo
zmianie, bardziej przemawiają fundamentalne informacje ze świata. Złoto
kosztowało w środę 921 USD za uncję, a miedź ok. 7850 USD za tonę.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Łukasz Wróbel, Open Finance