To wciąż bardzo niewiele - można zauważyć. Ale dynamika wzrostu jest tak znacząca, że gazeta postanowiła się nad nią pochylić. Okazuje się, że na taki silny wzrost wskaźnika wpływ mają przede wszystkim osoby, które zaciągnęły kredyty we frankach szwajcarskich. Od października udział niespłacanych kredytów wzrósł z 0,14 do 0,44 proc., w czym naturalnie największa "zasługa" wzrostu notowań szwajcarskiej waluty (wcześniej wśród kredytów spłacanych z opóźnieniem przeważały kredyty złotowe). W tej sytuacji działaniem wręcz osobliwym można nazwać próby zwiększania obciążeń kredytobiorców (przez np. podwyżkę marż), skoro część z nich nie jest w stanie utrzymać dotychczasowego ciężaru rat kredytowych.
SYTUACJA NA GPW
Wcześniej czy później musiało dojść na GPW do
realizacji zysków, więc po wczorajszej sesji i tak można być zadowolonym. Z
tego, że korekta przyszła tak późno (po sześciu wzrostowych sesjach z rzędu) i z
tego, że była tak płytka. Notowania zaczęły się zresztą od wzrostu, WIG20
osiągnął poziom 1650 pkt i przez długie godziny utrzymywał się na plusie.
Dopiero słabsza końcówka notowań powodowana słabymi danymi z USA sprowadziła
WIG20 poniżej zamknięcia z środy. Trzeba też dodać, że gdyby nie 14-proc. wzrost
notowań Lotosu, statystyka wyglądałaby nieco gorzej. Obroty podliczono wczoraj
na 1,28 mld PLN i to jest powód do niepokoju, bowiem może to wskazywać na
dystrybucję akcji przez sporą grupę inwestorów. Ale nie oznacza to jeszcze, że
osiągną oni rynkową przewagę. Wczoraj podrożały akcje 147. spółek, potaniały
141.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Odczyt danych o dynamice PKB USA w IV kw. okazały
się gorszy niż pierwotne informacje (spadek o 6,3 proc. w ujęciu annualizowanym,
wcześniej szacowano -6,2 proc.), ale na inwestorach nie zrobiło to wielkiego
wrażania i giełdowe indeksy na Wall Street kontynuowały wzrosty. S&P 500
zyskał od początku tygodnia 8,3 proc., a w marcu 13,3 proc. Pozytywnym sygnałem
jest obrona przez popytową stronę rynku średniej z 50 sesji, która jest często
najprostszym wyznacznikiem średnioterminowego trendu. Wśród wiadomości ze spółek
dominują w dalszym ciągu komunikaty o zwolnieniach, wczoraj General Motors
zapowiedział zwolnienie 7500 pracowników. Cięcia etatów ogłosiły również takie
giganty jak Google, Amazon.com, IBM oraz New York Times.
OBSERWUJ AKCJE
Lotos - inwestor, który w ubiegły piątek kupił akcje
tej spółki paliwowej po cenie z zamknięcia sesji, cztery dni później może
pochwalić się wzrostem wartości papierów o jedną trzecią. Tylko w czwartek akcje
podrożały o ponad 14 proc., a co równie istotne obroty, przy których uzyskano
ten wynik były wyższe tylko raz w historii notowań Lotosu na GPW. Średnie
kroczące dały sygnał kupna, gdy akcje kosztowały 11,50 PLN, a podczas
wczorajszej sesji płacono nawet 17,25 PLN za sztukę. Wydaje się, że wejście na
rynek w tym momencie byłoby posunięciem spóźnionym i zbyt ryzykownym, zwłaszcza,
że wskaźnik RSI osiągnął poziom, który ostatnio obserwowaliśmy w lipcu 2007
roku, kiedy na wykresie rysował się szczyt hossy i za jedną akcję płacono prawie
60 PLN.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Mieszko - rada nadzorcza powołała na
stanowisko prezesa spółki Tomasza Towpika, który zastąpi Marka Moczulskiego.
Również skład rady nadzorczej uległ zmianie.
Zetkama - spółka zawarła
przedwstępną umowę z synkiem spółki Toora. Na jej mocy zamierza przejąć
zorganizowaną część przedsiębiorstwa zajmującą się produkcją wyrobów metalowych
w KSSE. Cena nabycia ma wynieść 11 mln PLN.
Duda - spółka wykupiła swoje
obligacje o wartości 49 mln PLN oferując niektórym posiadaczom obligacji weksle
o wartości 20,45 mln PLN. Podano także, że wczoraj minął termin spłaty kredytu w
BRE Banku, którego bank udzielił na wykup obligacji. Kwota kredytu to 29,8 mln
PLN.
PKN Orlen - w rezultacie podpisanej z rządem Litwy umowy, Orlen odkupi
9,98 proc. akcji rafinerii Możejki do końca kwietnia za kwotę 284,45 mln
USD.
Enea - rada nadzorcza odwołała prezesa i wiceprezesa spółki nie podając
przyczyn swojej decyzji. Obowiązki prezesa powierzono tymczasowo Piotrowi
Koczorwskiemu, do tej pory członkowi zarządu.
GTC - spółka nie sfinalizowała
rozmów dotyczących sprzedaży 50 proc. udziałów w spółce będącej właścicielem
Galerii Mokotów, ze względu na niestabilne warunki rynkowe.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Dobre humory mogą dziś wrócić na GPW po udanej sesji
w USA (S&P zyskał 2,3 proc., a Nasdaq nawet 3,8 proc.). Ale też euforii
raczej nie należy się spodziewać - już indeks w Japonii zanotował nieznaczną,
ale jednak stratę. Ze spółek nadeszły mieszane informacje - Orlen do końca
kwietnia wyda prawie 300 mln dolarów i choć nie jest to informacja
niespodziewana (kiedyś trzeba było te akcje Możejek dokupić), to jednak w
obecnych czasach gotówka jest królową, a każde jej wydanie mocno boli. Wycofanie
się z rozmów o sprzedaży Galerii Mokotów też nastrojów nie poprawi - oddaje za
to kondycję biznesu wśród deweloperów. Także tych stawiających na handel i
biura.
Dziś poznamy dane o wydatkach i przychodach Amerykanów, ale nie
powinny one zatrząść rynkiem.
Spodziewamy się wzrostu na otwarciu, ale
przełamanie przez WIG20 wczorajszego szczytu z dnia (1650 pkt) byłoby
zaskoczeniem. Końcówka ponownie może przynieść realizację zysków.
WALUTY
W tym tygodniu kursy podstawowych walut względem złotego nie
podlegały szczególnym wahaniom i stabilizowały się w okolicy najniższych
poziomów od kilku tygodni. W piątek rano euro kosztowało 4,56 PLN, frank 2,99
PLN a dolar 3,35 PLN. Póki co, można ulec wrażeniu, że strach inwestorów w ciągu
kilku dni wyparował, a zagranica pomimo politycznego pata w wielu krajach Europy
Środkowo-Wschodniej kupuje lokalne waluty i akcje spółek giełdowych. O tym, że
przed końcem kwartału banki i fundusze mogą grać pod wyniki finansowe może
świadczyć sytuacja z rynku długu. W tym tygodniu problemy z uplasowaniem emisji
miała Wielka Brytania, a w czwartek rentowność amerykańskich jednomiesięcznych
bonów była ujemna, co oznacza, że inwestorzy płacili rządowi za bezpieczne
przechowanie środków.
SUROWCE
Minister spraw zagranicznych Australii wybrał się do Chin z
wizytą, podczas której mają zostać ustalone szczegóły dotyczące wielomiliardowej
transakcji kupna akcji zadłużonej spółki Rio Tinto przez chiński koncern
Chinalco. Australijczycy z niepokojem patrzą na sprzedaż strategicznych aktywów,
które mogłyby zaowocować mniejszym wpływem na ceny najważniejszych metali
przemysłowych. W lutym zyski chińskich spółek przemysłowych były niższe o 37
proc. niż przed rokiem (sam spadek w branży paliwowej i energetycznej
przekroczył 75 proc.), w ubiegłym miesiącu zyski rosły jeszcze o 5 proc. r/r. W
piątek rano w ślad za optymizmem z rynku akcji baryłka ropy naftowej podrożała
do 54 USD, a miedź była najdroższa od ponad blisko 4 miesięcy.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Łukasz Wróbel, Emil Szweda - Open Finance