Operator myta przyjedzie za rok

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2016-09-21 22:00

Najpóźniej do listopada 2017 r. rząd ma podpisać umowę z firmą, która będzie zbierać opłaty na autostradach.

6,6 mld zł — tyle od lipca 2011 r. wpłynęło do drogowej kasy z opłat elektronicznych viaToll. Z systemu korzysta ponad 1 mln kierowców. Wkrótce zostanie do niego włączone kolejne 150 km szybkich tras i w sumie e-myto będzie obowiązywać na 3,3 tys. km dróg krajowych. Właścicielem systemu jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), a operatorem — austriacka firma Kapsch Telematic Services.

East News

Umowa kończy się w listopadzie 2018 r. — Przygotowujemy się do przetargu i wyboru operatora, który będzie zarządzać systemem od listopada 2018 r. Zakładamy jednak, że umowę z nim podpiszemy już od listopada 2017 r., by Kapsch — jeśli wybrany będzie ktoś inny — miał czas na przekazanie danych, a nowy podmiot — na zapoznanie się z funkcjonowaniem systemu — mówi Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

Zaznacza, że wciąż nie zapadła decyzja, czy nowy system będzie — jak obecny — działał w technologii radiowej, czy innej, np. satelitarnej. Zapewnia jednak, że będzie wykorzystywana wybudowana już infrastruktura. Krzysztof Gorzkowski, wiceprezes Kapscha, jest przekonany, że na wdrożenie innego niż viaToll systemu dla aut ciężarowych nie ma już czasu, jeśli faktycznie nowy operator ma być wyłoniony za rok.

Można natomiastrozbudować system czy wdrożyć nowe modele płatności elektronicznych dla kierowców aut osobowych. Teraz płacą oni głównie na autostradowych bramkach, ale resort infrastruktury pracuje nad objęciem ich opłatami elektronicznymi. Jan Krynicki twierdzi, że wybór technologii to sprawa wtórna, kluczowe jest natomiast określenie, jakie funkcje ma spełniać system i jak ma być zarządzany. Podaje przykład systemu węgierskiego, który niedawno pozytywnie ocenili Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, i Jerzy Szmit, wiceszef resortu. Ich zdaniem, niskie koszty to niejedyne zalety.

— Węgrzy zdecydowali się na powołanie rządowej instytucji, która zarządza systemem. Nie jest to Wielki Brat, bo nie może nieustannie i bez powodu śledzić kierowców. Taki model zarządzania daje jednak państwu i jego instytucjom możliwość otrzymywania na bieżąco informacji dotyczących np. przewozu towarów przez granicę i sprawdzenia, czy faktycznie sprowadzono towary zwolnione z VAT, czy też przemycono paliwo — tłumaczy Jan Krynicki.

Zarządzanie na wzór węgierski umożliwi także realizację rządowej strategii w zakresie cyberbezpieczeństwa. Obecnie służby specjalne i skarbowe także otrzymują od Kapscha (za pośrednictwem GDDKiA) dane, o które proszą, jednak system węgierski może zapewnić im wgląd bez prywatnych pośredników. Kapsch przekonuje, że obecnie również istnieje możliwość podpięcia służb do systemu, by same mogły pobierać dane.