Operatorzy narzekają na ceny

Marcin Złoch
opublikowano: 2005-03-16 00:00

Prezes URTiP zaprezentował propozycję uwolnienia lokalnej pętli abonenckiej. Jednak najbardziej zainteresowani nie są zadowoleni.

Dostęp do lokalnej pętli abonenckiej ma być sposobem na ułatwienie rozwoju konkurencji wśród operatorów telekomunikacyjnych, poprzez dopuszczenie ich do już istniejącej infrastruktury technicznej operatora o znaczącej pozycji rynkowej, czyli Telekomunikacji Polskiej (TP SA). Witold Graboś, prezes Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP), wydał odpowiednią decyzję, mającą określać ramowe warunki umów o dostępie do lokalnej pętli abonenckiej zawieranych pomiędzy TP SA i operatorami alternatywnymi. Precyzując, decyzja dotyczy dostępu pełnego i współdzielonego. Dostęp pełny do pary przewodów doprowadzonych do gniazdka telefonicznego abonenta polega na przejęciu przez alternatywnego operatora świadczenia usług telefonicznych oraz dostępu szerokopasmowego do internetu dla dotychczasowego abonenta TP SA, bez konieczności budowania dodatkowych linii telefonicznych. Dostęp współdzielony to przejęcie świadczenia tylko dostępu do internetu, przy jednoczesnym świadczeniu usług telefonicznych przez TP SA.

Na to czekaliśmy...

Konkurenci TP SA doceniają starania URTiP mające doprowadzić do określenia jasnych zasad panujących na rynku telekomunikacyjnym. Jednak nie są do końca zadowoleni z propozycji urzędu, przewidując odwołania od decyzji.

— Wydanie oferty ramowej jest najlepszą wiadomością, jaką niezależni operatorzy otrzymali w tym roku. Nie należy zapominać, że wydana oferta ramowa ma z punktu widzenia kodeksu postępowania administracyjnego formę decyzji administracyjnej, z definicji zaskarżalnej. Ostateczny kształt oferty otrzymamy więc po reakcji TP SA — informuje Karol Wołkowiński, prezes Telefonii Dialog.

Konkurenci TP SA wysuwają pod adresem URTiP zarzuty niecałkowitego uwolnienia rynku. Powołują się na akapit komunikatu urzędu mówiący, że: „Po dodatkowych analizach zostanie wydana decyzja uzupełniająca, rozszerzająca ofertę na usługi dostępu szerokopasmowego do węzłów sieci telekomunikacyjnej, zwanego bitstream access”. W decyzji Prezesa URTiP rozstrzygnięcie tej kwestii nie mogło być zawarte, z uwagi na wskazany przez Komisję Europejską ostateczny termin jej przyjęcia do końca lutego 2005 r.

— Prezes URTiP właściwie nie uwolnił lokalnej pętli abonenckiej. Wiem, że Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT) podjęła już decyzję o zaskarżeniu decyzji URTiP w sprawie uwolnienia pętli abonenckiej. Przygotowany jest także wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Pętla abonencka została uwolniona tylko w zakresie połączeń głosowych, decyzja nie zawiera bitstream access, czyli dostępu do urządzeń szerokopasmowych — twierdzi Jolanta Ciesielska z Netii.

Innym argumentem przeciwko uregulowaniom Witolda Grabosia, wysuwanym przez operatorów alternatywnych, jest fakt, że formalnie jest to odrzucona przez urząd wcześniejsza propozycja TP SA.

— Poza ceną za abonament w dostępie współdzielonym, ceny zatwierdzone przez URTiP są dokładnie takie same jak w odrzuconej ofercie TP SA. Uzasadniając jej odrzucenie, prezes URTiP argumentował, iż są one nierynkowe i antykonkurencyjne. Co w ciągu tych kilku miesięcy zaszło, że teraz oferta ta — jak przekonuje prezes urzędu — będzie prowadzić do zwiększenia konkurencji? — zastanawia się Piotr Nesterowicz, dyrektor generalny Tele 2 Polska.

...ale nie za tyle

Operatorzy alternatywni największe zastrzeżenia mają do stawek rozliczeniowych. Prezes URTiP uznał bowiem, że jedynym sposobem ustalenia poziomu opłat za korzystanie z sieci TP SA jest oparcie się na stawkach innych operatorów europejskich. Każdy z konkurentów TP SA musiałby zapłacić za „przejęcie” abonenta jednorazowo 161 zł i miesięcznie 58 zł do kasy niedawnego monopolisty. Stawki tej wysokości, zdaniem operatorów alternatywnych, stawiają pod znakiem zapytania biznesowy sens całej operacji. Według KIGEiT oznacza to, że stawki zaproponowane przez TP są znacznie wyższe od średniej stawek w państwach porównywanych. Nie dotyczy to jedynie opłaty instalacyjnej przy dostępie pełnym, która jest o 12,5 proc. niższa niż w porównywanych krajach. We wszystkich pozostałych przypadkach ceny są wyższe od 40 do ponad 100 proc.

— Proponowane ceny należą do najwyższych w Europie. Nie dość, że prezes URTiP przyjął za punkt odniesienia ceny z krajów o najwyższych stawkach w tej dziedzinie, to jeszcze wyliczenia poddano dodatkowej manipulacji, przeliczając ceny z euro na złote po nieaktualnym już kursie — zauważa Piotr Nesterowicz.