(Depesza uzupełniona o dodatkowe informacje i tło)
Marcin Gocłowski
WARSZAWA (Reuters) - Kandydat na ministra finansów Marek Belka powiedział we wtorek, że mimo iż podatek od dochodów kapitałowych może zostać wprowadzony, to jednak nie obejmie on dochodów z giełdy.
"Najbardziej oczywiste jest to, że wprowadzimy podatek od dochodów kapitałowych. Wyjątki dotyczą dochodów z giełdy. Nie chcemy, bo to objęło na przykład OFE" - powiedział dziennikarzom Belka po spotkaniu w Polską Radą Biznesu.
Przyszły minister zasugerował, że opodatkowanie lokat bankowych mogłoby być objęte zryczałtowaną 20-procentową stawką.
Tymczasem we wtorek przed południem prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Leszek Balcerowicz powiedział, że wprowadzenia opodatkowania zysków od lokat bankowych "niedobrym rozwiązaniem z punktu widzenia oszczędności".
BELKA LICZY NA OBNIŻKI STÓP
Belka sądzi, że dzięki spadkowi inflacji oraz, jak to określił stagnacji gospodarczej, w najbliższych miesiącach należy spodziewać się kilku redukcji kosztów pieniądza.
"Spodziewamy się, że w ciągu kilku miesięcy nastąpi seria obniżek stóp procentowych z powodu inflacji i stagnacji gospodarczej" - powiedział dziennikarzom Belka.
Pytany o to w jaki sposób zmusi niezależną Radę Polityki Pieniężnej (RPP) do podjęcia tych decyzji Belka powiedział:
"RPP jest niezależna od polityki rządu. Jedynym elementem (presji jaką rząd może wywierać na RPP) jest polityka gospodarcza, jaką zamierzamy prowadzić."
RPP spotyka się 24-25 października. We wrześniu inflacja spadła rok do roku do poziomu 4,3 procent z 5,1 procent w sierpniu. Tym samym zwiększyła się presja na RPP, by ta obniżyła stopy procentowe na najbliższym posiedzeniu.
Cel inflacyjny Rady na ten rok to 6-8 procent.
Według prezesa NBP Leszka Balcerowicza przy podejmowaniu decycji o redukcji obecnego poziomu stóp, Rada nie ugnie się naciskom polityków.
"Mogę zapewnić, że naciski i groźby nie będą traktowane jako argumenty, przy podejmowaniu decyzji (w sprawie stóp procentowych)" - powiedział we wtorek dziennikarzom Balcerowicz.
DEFICYT EKONOMICZNY BEZ ZMIAN
Belka powiedział także, że w środę zamierza przedstawić członkom przyszłego gabinetu założenia dotyczące drugiej nowelizacji budżetu na rok 2001.
"To będą takie rozwiązania, które nie zmienią deficytu ekonomicznego" - powiedział.
Według planów tegoroczny deficyt ekonomiczny ma wynieść 4,3 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB).
Przed wtorkowym spotkaniem z Polską Radą Biznesu desygnowany na premiera Leszek Miller powiedział, że kierowany przez niego rząd zajmie się nowelizacją tegorocznego budżetu na swym drugim posiedzeniu.
W lipcu rząd musiał znowelizować budżet na ten rok i zwiększył do 29,1 miliarda złotych z 20,5 miliarda złotych planowany deficyt na cały 2001 rok.
"Pierwsza nowelizacja budżetu okazała się zbyt płytka" - powiedział Miller.
((Marcin Gocłowski, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))