WIEDEŃ (Reuters) - Europejski Bank Centralny (ECB) nie zmienił w czwartek stóp procentowych. Zdaniem szefa banku fundamenty gospodarki europejskiej są mocne i jest jeszcze za wcześnie by w pełni ocenić wpływ ataków na USA.
Większość analityków sądziło, że ECB dołączy do grona innych banków centralnych, które ostatnio zredukowały koszty pieniądza. Jednak główna stopa refinansowa pozostała na poziomie 3,75 procent.
Euro, które słabło przez cały dzień podłębiło jeszcze spadki i na początku notowań w USA znalazło się na najniższym od 11 września poziomie czyli poniżej 90 centów.
Podczas konferencji prasowej w Wiedniu prezes ECB Wim Duisenberg powiedział, że ataki na Nowy Jork i Waszyngton zmusiły bank do szybkiej reakcji, dlatego 17 września obniżył on stopy o 50 punktów bazowych.
Dodał również, że z braku dalszych danych, obecny poziom stóp procentowych jest właściwy i zgodny ze średnioterminowym celem stabilności cenowej. Zdaniem Duisenberga obniżka stóp tylko osłabiłaby zaufanie rynku.
"Naszym zdaniem obniżka, która następuje tak szybko po poprzedniej redukcji stóp, która była reakcją na tragiczne wydarzenia, nie zdołałaby poprawić nastrojów na rynku" - powiedział Duisenberg.
"Co do wzrostu gospodarczego, to jest za wcześnie by dokonać oceny wpływu ataków terrorystycznych na USA i obecnych działań, których celem jest walka z terroryzmem" - dodał.
Zdaniem Duisenberga pole manewru jest obecnie bardzo małe, ale sytuacja w polityce pieniżnej nie stanowi niebezpieczeństwa dla wzrostu inflacji.
"W perspektywie długoterminowej oznacza to naszym zdaniem szansę na kolejną obniżkę. Może obniżą stopy za dwa tygodnie, albo na pewno przed końcem listopada" - powiedziała Irgeen Rust z WestLB w Duesseldorfie.
Już wcześniej członkowie rady banku sygnalizowali, że ECB nie będzie się spieszyć z redukcją oprocentowania kredytów, tak jak uczyniły to amerykański Fed i Bank Anglii.
Jednak większość analityków ankietowanych przez Reutera spodziewało się, że bank obetnie stopy o ćwierć punktu procentowego z powodu słabnącego tempa wzrostu gospodarczego w strefie euro i spadku inflacji.
Duisenberg powiedział, że ostatni spadek cen paliw powinien wpłynąć na osłabienie presji inflacyjnej oraz zwiększyć wydatki gospodarstw domowych. Wzrost gospodarczy odrodzi się w przyszłym roku.
"Tak na marginesie - uważamy, że tempo wzrostu gospodarczego wyraźnie osłabło w tym roku i będzie nadal spadać, ale odrodzi się w roku następnym" - powiedział Duisenberg.
"Jednak odrodzenie się wzrostu nie oznacza wysokiego tempa wzrostu, dlatego będzie on raczej skromny" - dodał.
Ostatni raz ECB obniżył stopy procentowe 17 września i po raz pierwszy w swojej krótkiej historii uczynił to między regularnymi posiedzeniami.
Zdaniem ekonomistów w najbliższej przysłości należy się spodziewać redukcji kosztów pieniądza, gdyż perspektywy wzrostu gospodarki europejskiej są słabe.
"Sądziliśmy, że obetną o 25 punktów bazowych" - powiedział Christoph Balz, analityk Commerzbanku. Jego zdaniem powody takiej decyzji są raczej taktyczne.
"Trzecia obniżka stóp w ciągu zaledwie sześciu tygodni mogłaby stwarzać wrażenie, że gospodarka strefy euro znajduje się w stanie recesji tak jak amerykańska, a oni nie zrobiliby tego, nawet gdyby była to prawda" - dodał.
DANE SĄ NADAL ZŁE
Tuż przed decyzją rady banku centralnego Unia Europejska poinformowała, że wzrostu gospodarczy w krajach dwunastki wyniósł w drugim kwartale 0,1 procent licząc kwartał do kwartału.
We wtorek komisarz do spraw europejskiej gospodarki i polityki monetarnej Pedro Solbes ostrzegł, że odrodzenie gospodarcze może nastąpić dopiero w przyszłym roku. Jego zdaniem wzrost gospodarczy w krajach piętnastki może być znacznie niższy od dwóch procent.
Podczas ostatniego szczytu grupy siedmiu najbardziej uprzemysłowionych krajów świata (G7) Duisenberg powiedział, że gdyby Fed nie obniżył stóp procentowych 17 września to ECB poczekałby z decyzja kolejne 10 dni i zredukował oprocentowanie kredytów o mniej niż 50 punktów bazowych.
Analitycy nadal liczą, że za dwa tygodnie bank centralny zdecyduje się poluzować politykę monetarną. Do tego czasu pojawią się już dane o inflacji z Niemiec i Włoch.
"Za dwa tygodnie spodziewam się obniżki stóp o ćwierć punktu procentowego, ponieważ do tego czasu otrzymamy kolejną serię danych o spadku inflacji" - powiedziała Ulla Kochwasser z IBJ we Frankfurcie.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))