OPIS1-Impas w rozmowach o budżecie na 2002 trwa

opublikowano: 2001-08-20 18:45

(Depesza poszerzona o komentarz rzeczniczki Ministerstwa Finansów i analityków oraz reakcję rynku)

WARSZAWA (Reuters) - W poniedziałek los przyszłorocznego budżetu nie był nadal znany. Ministrowie, którzy odrzucili plan ratunkowy ministra finansów, Jarosława Bauca nie zaproponowali wystarczających cięć w wydatkach własnych ministerstw, powiedziała rzeczniczka Ministerstwa Finansów.

Komitety rządowe odrzuciły w zeszłym tygodniu plan cięć ministra Bauca i wobec tego ministerstwa miały podczas weekendu zaprezentować swoje własne plany ograniczeń wydatków.

Jednak po uzyskaniu propozycji ze wszystkich resortów, poziom wydatków nadal nie był wystarczający, by ograniczyć wzrost przyszłorocznego deficytu do 4,5 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB).

"Liczyliśmy na alternatywne rozwiązania, ale uzyskaliśmy jedynie krytyczne uwagi. Dziś bądź jutro prześlemy je w prawie niezmienionej formie do KERM-u i KSERM-u razem z naszym planem" - powiedziała Reuterowi rzeczniczka prasowa Ministerstwa Finansów, Aleksandra Gieros.

"Nie wiemy co dalej stanie się z budżetem" - dodała.

Minister Bauc ostrzegał, że bez głębokich cięć w wydatkach i zwiększenia dochodów państwa, Polskę czeka w przyszłym roku kryzys finansowy.

Przyjęte ostatnio przez Sejm ustawy i mniejszy wzrost gospodarczy bez ograniczeń w wydatkach spowodowałyby według ministra finansów zwiększenie deficytu budżetowego do ponad 11 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB).

Ministrowie, którzy są świadomi, że we wrześniowych wyborach wygra najprawdopodobniej Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD), twierdzą jednak, że przedstawiony plan przyszłorocznego budżetu jest zbyt pesymistyczny, a głębokie cięcia niemożliwe do wprowadzenia.

W projekcie przyszłorocznego budżetu Bauc ustalił deficyt budżetowy na 35,3 miliarda złotych. Zastrzegł jednak, że bez wprowadzenia koniecznych cieć wzrośnie on do 88,2 miliarda złotych.

Do SLD prawdopodobnie będzie należeć ostatnie słowo w sprawie budżetu 2002 roku. Sojusz jeszcze nie ujawnił swoich planów.

Propozycje ministra Bauca zawierały zamrożenie waloryzacji rent i emerytur na dwa lata, głębokie cięcia w wydatkach socjalnych, wzrost podatku akcyzowego i tymczasowy podatek importowy. Wszystkie te inicjatywy najprawdopodobniej zostaną źle przyjęte przez wyborców.

Po znacznym spadku na początku notowań w poniedziałek kurs złotego umocnił się wobec dolara i euro.

BANK CENTRALNY CHCE CIĘĆ WYDATKÓW

Przedstawiciele banku centralnego, którzy spotykają się we wtorek i środę, by rozważyć możliwość kolejnej obniżki stóp procentowych, poparli plan Bauca. Jednak według analityków poparcie z ich strony nie wystarczy, by przekonać ministrów do obcięcia wydatków.

Rada Polityki Pieniężnej (RPP) często ścierała się z rządem na temat wpływu, jaki polityka fiskalna wywiera na gospodarkę.

Rada wzywa do "zaciskania pasa", podczas gdy członkowie rządu uważają, że wysokie stopy procentowe obniżają przychody budżetu i zwiększają deficyt.

"Dramat finansów publicznych w Polsce polega na tym, że politycy nie mają wystarczającej woli, by przeprowadzić reformy" - powiedział Bogusław Grabowski z RPP w poniedziałkowym wywiadzie dla Radia Zet.

"Mam pełne zaufanie do dokumentu Bauca, ponieważ pokazuje on, że finansom publicznym grozi kryzys, jeżeli nie podejmie się radykalnych kroków" - dodał Grabowski, jeden z najbardziej restrykcyjnie nastawionych członków RPP.

W ostatnich tygodniach analitycy prognozowali, że RPP obniży stopy podczas posiedzenia w sierpniu, jednak impas w sprawie budżetu zmusza cześć z nich do większej ostrożności.

"Normalnie dane o produkcji i cenach produkcji sprzedanej przemysłu wskazywałyby na obniżkę stóp, jednak zaledwie miesiąc przed wyborami RPP musi zmierzyć się teraz z impasem w sprawie budżetu na 2002 rok" - napisał jeden z londyńskich analityków z WestLB.

Główna stopa procentowa wynosi 15,5 procent i znajduje się o 10 punktów procentowych powyżej lipcowej inflacji, która wyniosła 5,2 procent.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))