(Depesza uzupełniona o dodatkowe szczegół, reakcję rynków oraz komentarz analityka)
NOWY JORK (Reuters) - Amerykański przemysł prawie nie rozwijał się lipcu, wynika z czwartkowych danych. To sygnał, że tempo wzrostu największej gospodarki świata wyraźnie spadło, co może poważnie zagrozić jej trwałemu ożywieniu.
Instytut Zarządzania Podażą (ISM) poinformował, że jego comiesięczny indeks aktywności produkcji spadł w lipcu do najniższego od stycznia poziomu 50,5 punktu z 56,2 punktu w czerwcu. Indeks opracowywany jest na podstawie ankiety przeprowadzanej w 350 amerykańskich firmach wytwórczych.
Choć przemysł rozwijał się szósty miesiąc z rzędu to indeks zatrzymał się tylko nieznacznie powyżej poziomu 50 punktów, który oddziela wzrost od recesji w branży.
Aktywność w branży wytwórczej przypada na mniej niż jedną piątą amerykańskiego Produktu Krajowego Brutto (PKB), ale odgrywa ważną rolę w procesie ożywienia największej gospodarki świata, ponieważ wydatki konsumenckie zaczynają słabnąć.
"Nie ma wątpliwości, że spowolnienie w przemyśle osłabi też tempo ożywienia całej gospodarki" - powiedział Christopher Low, główny ekonomista FTN Financial.
Po publikacji danych swoje wcześniejsze zniżki pogłębiły amerykańskie indeksy. Znacznie stracił również dolar, a znacząco wzrosły ceny amerykańskich obligacji skarbowych, ponieważ inwestorzy doszli do wniosku, że do podwyżki stóp raczej nie dojdzie natomiast coraz bardziej prawdopodobna jest ich obniżka.
Fabryki zwiększyły produkcję na początku roku z powodu rosnącego popytu, ale w lipcu spadła ona znacznie, jak wskazuje indeks, do 55,7 punktu z 61,4 punktu w czerwcu.
Dowodem na to, że w najbliższych miesiącach nie ma co liczyć na wzrost produkcji był spadek indeksu nowych zamówień. Jego wartość zmniejszyła się w ciągu miesiąca aż o 10 punktów do 50,4 z 60,8 punktu w czerwcu.
Przemysł nie przestawał również zwalniać pracowników - trend taki utrzymuje się od połowy 2000 roku. Indeks zatrudnienia spadł do 45 punktów z 49,7 punktu w czerwcu. Zatrudnienie spada nieprzerwanie od 22 miesięcy. Od połowy 2000 roku pracę w fabrykach straciło 1,8 miliona Amerykanów.
Szef ISM, Norbert Ore powiedział, że głównym powodem spadku nowych zamówień i wzrostu liczby zwolnień w lipcu były złe informacje dochodzące z Wall Street. W lipcu indeksy giełdowe spadły do najniższych poziomów od ośmiu lat z powodu mnożących się skandali finansowych w amerykańskich koncernach.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))