(Depesza uzupełniona o dodatkowe szczegóły, komentarz analityka)
BERLIN (Reuters) - Zaledwie sześć tygodni przed wyborami liczba bezrobotnych w Niemczech wzrosła powyżej poziomu czterech milionów. To poważny cios dla kanclerza Gerharda Schroedera, który obejmując władzę cztery lata temu obiecywał, że za jego kadencji spadnie ona do 3,5 miliona osób.
Federalny Urząd Pracy poinformował w środę, że przed uwzględnieniem czynników sezonowych liczba bezrobotnych Niemców zwiększyła się w lipcu do 4,047 miliona z 3,954 miliona w czerwcu.
Według prezesa Urzędu, Floriana Gerstera sytuacja na rynku pracy zacznie się poprawiać dopiero w czwartym kwartale, ale w tym roku bezrobocie utrzyma się raczej w okolicach czterech milionów.
W lipcu 1998 roku gdy socjaldemokraci Schroedera wygrali wybory z chadecją ówczesnego kanclerza Helmuta Kohla bez pracy było 4,135 miliona Niemców. Schroder mówił wtedy, że jego partia nie będzie zasługiwać na zwycięstwo w kolejnych wyborach, jeżeli kolejki przed urzędami pracy nie zostaną skrócone.
Obietnica złożona przez kanclerza cztery lata temu powraca teraz przed wyborami 22 września, a badania opinii publicznej zdają się wskazywać na zwycięstwo chadeków i ich kandydata na kanclerza - Edmunda Stoibera.
Bezrobocie w Niemczech po odliczeniu pracowników sezonowych wzrosło w lipcu o 8000 osób do 4,105 miliona. Analitycy ankietowani przez Reutera prognozowali, że tak liczona liczba bezrobotnych zwiększy się o 30.100 osób z 4,097 miliona w czerwcu.
W ubiegłym miesiącu bezrobocie zwiększyło się o 18.000 w landach zachodnich, jednak na Wschodzie spadło o 10.000.
Choć wzrost zatrudnienia w przeżywających problemy gospodarcze landach wschodnich może pomóc partii Schrodera w zdobyciu potrzebnych głosów, to analitycy są dość sceptyczni.
"Jeżeli spojrzymy na dane nieskorygowane o czynniki sezonowe, które odgrywają ważną rolę w dyskusjach politycznych, to bezrobotnych jest znów ponad cztery miliony, a w sierpniu sytuacja raczej się nie zmieni - to nie pomoże notowaniom obecnej koalicji" - powiedział Christoph Hausen z Commerzbanku.
W środę niemiecki rząd poda jeszcze dane o czerwcowych zamówieniach w przemyśle, które zdaniem analityków spadły o 1,5 procent w stosunku do maja. Z powodu kurczących się zamówień niemiecki przemysł nie przestaje zwalniać pracowników.
W ubiegłym tygodniu Siemens poinformował, że rozważa zwolnienie 4700 pracowników. Od kwietnia koncern ogłosił plany redukcji zatrudnienia łącznie o 32.400 osób. Pracowników zwalniają też niemieckie banki, które starają się obniżyć koszty z powodu dekoniunktury na rynkach finansowych i rosnącej liczby bankrutujących przedsiębiorstw.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))