Wojciech Moskwa
WARSZAWA (Reuters) - Elektrim podpisał w czwartek wstępne porozumienie z francuskim Vivendi, którego wartość opiewa na około 600 milionów dolarów. Pieniądze te pozwolą spółce spłacić ogromne zadłużenie, ale utraci ona równocześnie kontrolę nad aktywami telekomunikacyjnymi.
Dzięki sojuszowi z Vivendi, Elektrim pozyska pieniądze na wykup skonwertowanych obligacji. Jednak spółka będzie musiała pożegnać się z ambitnymi planami pozostania liderem usług telekomunikacyjnych.
Elektrim był od miesięcy przedmiotem pojedynku między Vivendi a Deutsche Telekom (DT). Walczyły one o przejęcie kontroli nad Polską Telefonią Cyfrową, w której obecnie 49 procent akcji ma DT, a pozostałe 51 procent Elektrim Telekomunikacja, czyli joint venture Vivendi i Elektrimu.
W czwartek kurs spółki wahał się znacząco, by zakończyć sesję 1,2- procentowym wzrostem do 25,4 złotego. Jednak od początku roku akcje Elektrimu straciły ponad 50 procent swojej wartości.
"Umowa z Vivendi to początek końca Elektrimu" - powiedział Włodzimierz Giller, analityk z Erste Securities.
"Elektrim jest teraz bardziej podobny do notowanego na giełdzie funduszu inwestycyjnego i to takiego, który nie ma ani pieniędzy na rozwój, ani przejrzystej strategii" - dodał Giller.
Analitycy przewidują, że w Elektrimie nastąpi wydzielenie działalności energetycznej, albo komórkowej, albo też wszystkich aktywów telekomunikacyjnych.
PIENIĄDZE NA SPŁATĘ ZADŁUŻENIA
Całkowita wartość transakcji, która zostanie sfinalizowana do 30 lipca opiewa na 709 milionów euro. W tym są dwie pożyczki.
Elektrim zamierza sprzedać Elektrimowi Telekomunikacji za 489 milionów euro aktywa związane z telekomunikacją stacjonarną i Internetem.
Vivendi kupi także dwa procent udziałów Elektrimu Telekomunikacja i jeden procent udziałów w Carcom - innej spółki joint venture Elektrimu i Vivendi, rownież mającej udziały w PTC.
Zapłaci za akcje tych firm 100 milionów euro, co tym samym da Vivendi kontrolę nad ET.
Zdaniem analityków pozyskane fundusze pozwolą Elektrimowi spłacić część zadłużenia, które szacuje się na 840 milionów dolarów.
"Po wykupie obligacji Elektrim wciąż będzie miał do spłacenia jeszcze dług w wysokości około 400 milionów dolarów" - powiedziała Benita Mikołajewicz, analityk z ING Barings.
Elektrim podał w komunikacie, że Vivendi pożyczy ET 110 milionów euro, a kolejne 10 milionów euro spółce Carcom.
Rzecznik prasowy Deutsche Telekom powiedział, że DT pozostanie "zaangażowanym i odpowiedzialnym akcjonariuszem PTC", ale nie chciał powiedzieć, czy niemiecki telekom poda Elektrim do sądu, czego nie wykluczał sam Elektrim.
Wcześniej DT zaoferował Elektrimowi 400 milionów dolarów za pakiet strategiczny w PTC.
TO NIE WSZYSTKIE AKTYWA
Analitycy są zdania, że nawet bez zaangażowania w telekomunikację, Elektrim ma atrakcyjne aktywa, których wartości nie odzwierciedla obecny kurs spółki.
"Podtrzymujemy naszą wycenę Elektrimu na 38 złotych. W którymś momencie może najlepszym wyjściem dla spółki byłaby sprzedaż pozostałych aktywów i wykupienie akcji bądź wypłata dużej dywidendy" - uważa Giller.
Elektrim ma w czwartek opublikować kolejny komunikat na temat umowy z Vivendi, co może wyjaśni dalsze plany spółki.
Specjaliści uważają, że czwartkowe porozumienie pomogło Elektrimowi przekierować na Vivendi telefonię stacjonarną, która potrzebuje dużego dokapitalizowania.
"Ta oferta Vivendi zmniejsza czarną dziurę w finansach Elektrimu, czyli telefonię stacjonarną. Jeżeli Vivendi kupi te aktywa, to Elektrim nie bedzie musiał przeznaczać na to więcej pieniędzy" - uważa Bob Creamer, analityk w Raiffeisen Capital & Investment.
Jednak wciąż nie została jeszcze definitywnie rozwiązana kwestia kontroli nad PTC.
"Vivendi kontroluje teraz 51 procent, a Deutsche ma pozostałe 49 procent PTC, co oznacza że ta kwestia nie została do końca rozwiązana. Przypuszczam, że to rozwściecza Deutsche...ale do tej pory udawało się im współpracować, więc może będzie tak dalej" - dodał Creamer.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))