OPIS2-MinFin mimo sprzeciwu RPP liczy na uwolnionie rezerwy (Depesza uzupełniona o tło i wcześniejsze informacje zawierające opinię RPP na temat
programu ministra finansów) Barbara Woźniak WARSZAWA (Reuters) - Rada Polityki Pieniężnej (RPP) skrytykowała w czwartek
program reform finansów publicznych przedstawiony przez Ministerstwo Finansów i
oświadczyła, że nie ma mowy o uwolnieniu środków z rezerwy rewaluacyjnej. Minister finansów Grzegorz Kołodko liczy jednak na to, że w tej ostatniej sprawie
osiągnie kompromis z NBP. Premier Leszek Miller skrytykował decyzję Rady na temat rezerwy i zapowiedział, że
nie zahamuje ona prac nad planem uzdrowienia finansów zaproponowanym przez Grzegorza
Kołodkę. "Minister Kołodko będzie musiał zastanowić się, jak znaleźć skuteczne antidotum. To
(sprzeciw NBP) komplikuje prace nad programem naprawy finansów, ale nie może jej
przerwać" - powiedział Miller w wywiadzie dla telewizyjnej Jedynki. Szef resortu finansów powiedział posłom z sejmowej komisji finansów, że wykorzystanie
środków z rezerwy, opiewającej na 27 miliardów złotych jest uzasadnione ekonomicznie i
nie zwiększy presji inflacyjnej, wbrew temu co mówią przedstawiciele NBP. Wykorzystanie 9-14 miliardów złotych z rezerwy to jedno z założeń programu reform,
któremu RPP zarzuciła, że jest niewystarczająco głęboki. "Nie mam wątpliwości, że jest tylko kwestią czasu, w którym te rezerwy rewaluacyjne
zostaną wykorzystane we właściwym celu i zgodnie z tymi propozycjami, które w programie
zostały zawarte" - powiedział minister posłom z sejmowej komisji finansów. Zaproponowany przez Kołodkę program ma pozwolić na spełnienie kryteriów Traktatu z
Maastricht do 2006 roku. Reforma zakłada przyspieszenie wzrostu gospodarczego,
zmniejszenie długu publicznego i bezrobocia. Program został kierunkowo przyjęty przez
rząd. "Chcielibyśmy, aby po przyjęciu programu przez Radę Ministrów pierwsze ustawy trafiły
do Sejmu już w maju tego roku, tak aby komisja nadzwyczajna mogła już rozpocząć nad nim
pracę i aby społeczeństwo mogło mieć odpowiedź na początku czerwca" - powiedział Kołodko. Andrzej Bratkowski, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego obecny również na sejmowej
komisji finansów powiedział, że kompromis z rządem może być podjęty jedynie w operacjach,
które "miałyby jakieś korzyści". "Generalnie mówiąc to się budżetowi nie opłaca (rozwiązanie rezerwy). Myślę, że nie
chodzi o to by pójść na kompromis i powiedzieć no dobrze stracimy parę milionów złotych i
my się zgadzamy byśmy stracili. Myślę, że rząd wcześniej zrozumie, że w ten sposób może
stracić" - powiedział Bratkowski dziennikarzom po posiedzeniu Komisji. "Jednak nie wykluczamy współpracy z rządem przy operacjach, które miałyby jakieś
korzyści. Tak jak zrobiliśmy kiedyś operację brazylijską" - dodał. Bratkowski powiedział również posłom, że sfinansowanie wydatków budżetowych w
tradycyjny sposób poprzez emisję długu "nie jest bardziej szkodliwe niż sięgnięcie do
rezerwy, ponieważ straty z rozwiązania rezerwy byłyby większe niż oszczędności z tytułu
emisji długu". Opinia RPP na temat planu reform jest zgodna z oczekiwaniami ekonomistów i - jak
sądzą - nie wpłynie na sytuację na rynku, który przyzwyczaił się, iż NBP krytykuje
politykę fiskalną, ale obniża stopy procentowe. "Opinia RPP jest napisana dyplomatycznym językiem, ale w istocie rzeczy jest ona
głęboką krytyką braku reform systemowych finansów publicznych obniżajacych wydatki,
dużego deficytu budżetowego i możliwości wprowadzenia wyższych podatków" - powiedział
Krzysztof Rybiński, główny ekonomista banku BPH-PBK. "Wbrew temu, co Rada pisze, spodziewam się, że jakiś kompromis w sprawie rezerwy
rewaluacyjnej zostanie osiągnięty i NBP zgodzi się w przyszłym roku uwolnić 2-3 miliardy,
by wspomóc rząd. Jeśli zostanie to uzasadnione zmianami w rachunkowości, księgowości i
skala uwolnienie będzie właśnie taka, nie zaszkodzi to wiarygodności NBP" - dodał. CZY DOJDZIE DO KOMPROMISU Z OBECNĄ RPP? Wicepremier Kołodko kolejny raz zaatakował w ostrych słowach przedstawicieli RPP,
którzy w jego ocenie poprzez trwanie w swoich poglądach, są odpowiedzialni między innymi
za narastanie deficytu budżetowego. "Jeżeli dziś słyszę z ust przedstawiciela NBP, że wspomaganie rządu przez NBP ma
polegać na tym, że restrykcyjna polityka RPP będzie kontynuowana to brzmi to jak
szyderstwo" - powiedział posłom Kołodko. "Doprowadził on (NBP), do narastania deficytu swoją polityką (...) zarzynając
koniunkturę gospodarczą, zawężając bazę podatkową i powodując spadek dochodów do budżetu
państwa" - dodał. Natomiast premir Miller powiedział, że liczy na to, że nowa RPP, która rozpocznie
funkcjonowanie na początku przyszłego roku będzie mniej restrykcyjna niż członkowie
dotychczasowego jej składu. "RPP jest niereformowalna i dobrze, że jej kadencja się kończy w tym roku. Mam
nadzieję, że nowy skład będzie prowadził inną politykę, która odchodzi od bardzo
restrykcyjnej polityki pieniężnej" - dodał Miller. TWARDE STANOWISKO RPP RPP oświadczyła, że program Kołodki nie zmierza do głębokiej i trwałej naprawy
finansów publicznych. "Powiększenie deficytu budżetu w latach 2004-2006 do około 50 miliardów złotych
rocznie oznaczałoby rozluźnienie polityki fiskalnej, dokonywane dodatkowo w warunkach
założonego przyspieszenia wzrostu gospodarczego oraz przekraczanie kolejnych, ustawowych
progów ostrożnościowych poziomu długu publicznego w relacji do PKB" - podała RPP. Według Rady poziom deficytu może jeszcze ulec zwiększeniu, ponieważ szacunki dochodów
budżetowych oparte są na założeniu silnego przyspieszenie wzrostu gospodarczego i
znacznej poprawy ściągalności podatków. Minister Grzegorz Kołodko zakłada na przyszły rok
wzrost gospodarczy rzędu 4,9 procent, a na 2006 - sześć procent. "W programie nie przedstawiono żadnych argumentów uzasadniających optymistyczne
założenia dotyczące dynamiki PKB. Brak jest w nim także przedsięwzięć po stronie
podażowej gospodarki, które mogłyby skutkować przewidywanym przyśpieszeniem wzrostu
gospodarczego" - uważa RPP. Z drugiej strony Rada zauważa pozytywne elementy zawarte w programie ministra.
Zalicza do nich działania zmierzające do zwiększenia elastyczności wydatków, czy też
zapowiadaną likwidację ulg i zwolnień podatkowych, ale przy efektywnym obniżeniu stawek
podatkowych. ((Autor: Barbara Woźniak; Redagował: Kuba Kurasz i Paweł Florkiewicz; Reuters Serwis
Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: [email protected]))