OPIS2-Reformy są kluczowe dla przyszłych członków EMU (Depesza łącząca informacje z konferencję "Od akcesji do przyjęcia euro") Marta Karpińska i Wojciech Moskwa WARSZAWA (Reuters) - Komisarz Europejski ds. Polityki Monetarnej, Pedro Solbes
namawiał w piątek kraje akcesyjne do uporządkowania swych gospodarek przed przyjęciem
euro. Solbes oświadczył również, że Komisja Europejska (KE) może elastycznie podchodzić do
kwestii stabilności walut, jaką kraje akcesyjne muszą osiągnąć zanim przyjmą euro. Wpierw jednak, kraje wschodnioeuropejskie muszą zadbać o wiarygodność swych budżetów,
ograniczyć deficyty na rachunkach bieżących i dokonać reform na rynku pracy, by móc
konkurować z członkami strefy euro. "Znacząca dalsza rzeczywista konwergencja bez wątpienia będzie potrzebna, by z
sukcesem przyjąć euro" - powiedział Solbes podczas konferencji "Od akcesji do przyjęcia
euro". Rzeczywista konwergencja oznacza zmniejszenie dystansu pomiędzy bogatymi krajami
15-stki, a ośmioma krajami byłego bloku wschodniego, które w maju przyszłego roku staną
się członkami Unii Europejskiej. W piątkowym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Solbes powiedział, że Komisja Europejska
pozytywnie odnosi się do planu reform fiskalnych zaproponowanych przez wicepremiera
Jerzego Hausnera, które zakładają oszczędności rzędu 32 miliardów złotych na przestrzeni
czterech lat. Zdaniem Komisji niepokojące jest natomiast to, że program ten nie zaczyna się już w
przyszłym roku. W 2004 roku deficyt budżetowy przekroczy pięć procent Produktu Krajowego
Brutto (PKB), a zdaniem analityków potrzeby pożyczkowe budżetu są znacznie większe. "Komisja jest zaniepokojona znaczącym powiększeniem deficytu budżetowego (w 2004
roku) pomimo przyspieszenia wzrostu gospodarczego. I to poluzowanie polityki fiskalnej
nie może być tłumaczone wyłącznie skutkami wejścia do Unii" - powiedział Solbes Gazecie. Członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Dariusz Rosati powiedział w piątek, iż
najprawdopodobniej Polska będzie mogła przyjąć euro w 2009 roku, pod warunkiem że deficyt
nie przekroczy trzech procent PKB w 2007. "Jeżeli wdrożymy plan Hausnera, to spełnimy kryteria z Maastricht przed końcem 2007
roku, a to oznacza, że lata 2008-2009 są właściwą datą przystąpienia do strefy euro" -
powiedział dziennikarzom minister finansów Andrzej Raczko. ROZMOWY O ERM-2 Solbes zasugerował, że Komisja Europejska będzie elastycznie oceniać stabilność kursu
walut krajów, które znajdą się w systemie ERM-2 zakładającym powiązanie walut narodowych
z euro przez dwa lata. System ERM-2 zakłada możliwości odchylenia kursów walut krajów akcesyjnych o
plus/minus 15 procent od centralnego parytetu. Jednak węższe odchylenie o plus/minus 2,25
procent było zastosowane jako wskaźnik stabilności walut w przeszłości. Jednak przedstawiciele Narodowego Banku Polskiego (NBP) oraz analitycy uważają, że
taki korytarz jest zbyt wąski dla rozchwianej polskiej waluty. "W pewnym momencie trzeba będzie ocenić, czy te waluty są stabilne, czy nie" -
powiedział Solbes. "Przyjęcie korytarza wahań plus/minus 2,25 procent mogłoby być użyteczne, ale
będziemy musieli przeanalizować globalną sytuację gospodarczą i na tej podstawie podjąć
decyzję (...) Zazwyczaj korytarz wahań w ERM-2 wynosi plus/minus 15 procent" - dodał. Członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Dariusz Rosati stwierdził w piątek, że
przejście z płynnego kursu do systemu ERM-2 zwiększy wahania złotego i że najlepszym
sposobem zapobiegania tej niestabilności jest wprowadzenie szerokiego pasma wahań i
skrócenie pobytu w ERM-2. "Wprowadzenie systemu ERM zamiast swobodnego kursu walutowego zwiększa ryzyko
spekulacyjnych ataków (na złotego) i może zaszkodzić wcześniej osiągniętej stabilności
kursowej" - powiedział Dariusz Rosati. Zdaniem ministra finansów Andrzeja Raczki dla wyznaczenia przyszłego parytetu wejścia
do ERM-2 kluczowa będzie długoterminowa równowaga złotego, a nie jego obecny kurs. "Przy ustalaniu parytetu (przy wejściu do ERM-2) powinien być brany pod uwagę
długoterminowy kurs równowagi złotego, a nie jego obecny poziom. Nasz rynek walutowy nie
jest tak głęboki i kurs podlega znacznym fluktuacjom" - powiedział minister finansów. ((Autor: Wojciech Moskwa; Redagowała: Olga Markiewicz; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))