Mimo wzrostu wartości indeksów: WIG, WIG 20 i WIRR (odpowiednio o 11,1 proc., 21,2 proc. i 24,7 proc.), w ostatnim miesiącu na warszawskiej giełdzie łatwiej było stracić niż zyskać. Z 203 notowanych walorów zaledwie jedna czwarta była na plusie, podczas gdy 148 papierów okazało się nierentownymi inwestycjami. Zwyżka indeksów wynikała z gwałtownych skoków w górę cen spółek informatycznych, co najlepiej widać po zmianie indeksu tego sektora. W ciągu miesiąca WIG-TELINF zwyżkował o 54 proc., podczas gdy indeksy pozostałych branż traciłył lub (jak w przypadku wskaźnika bankowego WIG-BANKI) nie zmieły wartości. Jednak lider miesięcznego rankingu nie wywodzi się z branży informatycznej. W ciągu ostatniego miesiąca spółka Ariel z branży lekkiej dała zarobić na czysto ponad 468 proc. Jak bardzo ryzykowne jest inwestowanie w tak spekulacyjne walory, przekonali się gracze, którzy kupili te akcje 24 lub 25 lutego. Od tego momentu akcje Ariela tylko traciły na wartości. W ciągi czterech sesji walory te rynek przecenił z 18 zł do 11,85 zł, co oznacza spadek 34,2 proc. Jeżeli doliczymy do tego prowizję maklerską, to strata będzie jeszcze większa. Jak widać, ryzykowne inwestycje nie zawsze się opłacają, co powinno być przestrogą dla inwestorów, którzy w „owczym pędzie” kupowali akcje (na razie) niedoszłego „internauty”. Wśród funduszy inwestycyjnych najwyższe dochody zapewniły jednostki indeksowej Korony. Po miesiącu kapitał uczestników tego funduszu zwiększył sie o 20,3 proc. Niewiele słabszym bilansem (zysk 20,1 proc.) może pochwalić się Skarbiec Akcja. Najgorszymi wśród funduszy (z uwagi na rynek na jakim lokują kapitał) są fundusze prywatyzacyjne.
W kwartalnym bilansie inwestycji giełdowych nieznaczną przewagę uzyskały akcje przynoszące zysk. Ze 199 walorów notowanych w ciągu ostatnich trzech miesięcy dodatnią stopę zwrotu (po odliczeniu prowizji maklerskiej) wykazało 107 walorów, podczas gdy 92 akcje okazały się chybionymi inwestycjami. Najwięcej można było zyskać na papierach radomskiej spółki obuwniczej Ariel (621 proc.). Spółka ta jest także liderem miesięcznego zestawienia. Pokaźny dochód (408 proc.) można było osiągnąć na akcjach Optimusa. Najgorszymi inwestycjami ostatniego kwartału okazały się papiery Drosedu i Stalexportu. Kapitał zainwestowany w te walory zmniejszył się odpowiednio: o 39,6 proc. i 31,7 proc. Jak widać straty największych pechowców giełdowych są całkiem pokaźne, ale gra giełdowa ściśle związana jest z ryzykiem, na które inwestorzy się godzą. Jednak nie można się godzić na straty funduszy niemających się bezpiecznymi. W ciągu trzech miesięcy jednostki ING Obligacji nie zdołały zarobić nawet na prowizję, przynosząc inwestorom stratę 2,4 proc. Dla porównania, kupując jakąkolwiek obligację na rynku wtórnym i ponosząc wszelkie opłaty z tym związane, w ciągu trzech miesięcy można było zarobić nie mniej niż 2,6 proc. W przypadku najlepszego w ostatnim kwartale papieru skarbowego TZ0800 zysk netto wyniósł 3,4 proc. — czyli prawdę powiedziawszy był niezbyt wysoki. Podobnie jest w przypadku jednostek Forum-SFINKS (bezpieczny). Dopisek przy nazwie sugeruje szaremu człowiekowi, że spokojnie może powierzyć swoje pieniądze w ręce fachowców i na pewno na tym nie straci. Jednak fachowcy z Forum-Sfinks w ciągu trzech miesięcy w pocie czoła wypracowali stratę 0,8 proc.