Opłacalny biznes dla rolników

Materiał partnera dodatku
opublikowano: 31-07-2012, 00:00

Założenie nawet niewielkiej hodowli bydła mięsnego może być zyskowne, zwłaszcza dla mniejszych i mniej dochodowych gospodarstw

Według danych Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego (PZHiPBM) polscy rolnicy hodują ponad 25 tys. sztuk bydła mięsnego (krów ras mięsnych i mieszańców) w 913 stadach. Niestety, mimo popytu na dobrą wołowinę od kilku lat wielkość rodzimych hodowli nie rośnie. W Polsce, podobnie jak w całej Europie, najpopularniejsze rasy to limousine, charolaise, hereford, simental mięsny oraz krzyżówki tych ras z buhajami limousine. Bydło rasy limousine stanowi 67 proc. wszystkich hodowanych w Polsce, charolasie 15 proc., hereford 6 proc., a reszta to inne rasy.

— Kiedy w Polsce pojawiły się pierwsze hodowle bydła mięsnego, były to przede wszystkim stada rasy limousine — najbardziej znanej i popularnej wśród europejskich hodowców. Obecnie zwiększyło się zainteresowanie innymi rasami, szczególnie charolaise, hereford i angus. Kolejni rolnicy czerpią z doświadczeń poprzedników i również wybierają powyższe rasy Bydło limousine i charolaise jest poszukiwane przez zagranicznych kontrahentów i nie ma problemu z jego sprzedażą, dlatego jest tak chętnie wybierane przez rolników — wyjaśnia Marcin Piotr Krzewiński, członek zarządu PZHiPBM.

Proste zasady

Bydło mięsne nie ma dużych wymagań bytowych i żywieniowych. Podstawowym czynnikiem, jaki wpływa na wartość hodowanych zwierząt, jest umożliwienie im swobodnego wypasu z dostępem do wody, drzew czy obrzeży lasów przez minimum 6-7 miesięcy w roku. Niezmiernie ważny jest sposób żywienia — przede wszystkim dostęp do świeżej trawy.

— Dobrze, żeby zimą bydło miało zapewniony zadaszony budynek z minimum trzema ścianami i warstwą ściółki, dostęp do niezamarzającej wody i paszy. W takich warunkach możliwe jest rodzenie cieląt przez jałówki — dodaje Lech Stasiak, członek zarządu PZHiPBM.

W Polsce są bardzo duże powierzchnie ziemi, gdzie nie opłaca się intensywna uprawa zboża, a które mogłyby być zagospodarowane na pastwiska dla bydła. Kiedy bydło jest wypasane na zewnątrz, nie potrzebuje dokarmiania. Poza tym okresem zwierzęta powinny być karmione kiszonką z kukurydzy, słomą oraz paszami treściwymi (zawierającymi makro- i mikroelementy) na bazie pszenicy i żyta.

— Sytuacja ekonomiczna zmusza rolników do poszukiwania oszczędności. Dlatego mogą wykorzystywać tereny trudne w uprawie z dużą liczbą nieużytków do wypasania bydła — mówi Marcin Piotr Krzewiński.

Sposób hodowli i karmienia ma decydujący wpływ na późniejszą jakość mięsa, które dostarczają rolnicy. Dzięki hodowli bez uwięzi i karmieniu naturalnymi paszami mięśnie zwierząt są dobrze wysklepione, a co za tym idzie — mięso jest lepsze.

Koszty i zyski

Zupełnie inaczej przebiega hodowla bydła mlecznego, inna jest też genetyka tych zwierząt, ich umięśnienie jest znacznie mniejsze, dlatego do celów kulinarnych powinno być używane jedynie mięso pochodzące od ras mięsnych.

— Bydło typowo mięsne ma zupełnie inną strukturę mięsa, inny stosunek szkieletu kostnego do tkanki mięsnej. Dobra wołowina kulinarna ma cenne właściwości odżywcze, wysoką wartość biologiczną i stosunkowo niską wartość energetyczną — tłumaczy Lech Stasiak.

Bydło mięsne może być hodowane na terenach podmokłych, zarośniętych, dlatego dla gospodarstw, które dysponują takimi obszarami, założenie nawet niewielkiego stada może się okazać opłacalne.

— Tereny, które nie byłyby uprawiane, możemy maksymalnie wykorzystać, wypasając bydło. Ponieważ popyt na dobrą polską wołowinę nieustannie rośnie, decydując się na hodowlę, rolnik podejmuje niewielkie ryzyko, ale wielkość zysków konkretnych gospodarstw zależy już od wielu czynników, m.in. od tego, jaką bazą paszową dysponują — mogą to być np. tereny zielone lub pozostałości po produkcji rolno-spożywczej — informuje Marcin Piotr Krzewiński.

Zakładając, że przez połowę roku bydło będzie na pastwiskach, a drugą połowę w budynkach, i uwzględniając przygotowanie łąk, dzienny koszt utrzymania krowy mamki wyniesie około 2,8 zł, w zimie wzrośnie o około 1-1,5 zł, czyli średnio w roku będzie to 3,2-3,5 zł dziennie. Polscy rolnicy większość zwierząt sprzedają na rynki zagraniczne,zwykle są to tzw. odsadki ważące od 300 do 350 kg.

Za kilogram żywej wagi hodowcy uzyskują około 10 zł. Gdyby rolnicy częściej decydowali się na hodowanie zwierząt do wielkości około 700 kg, byłoby to dla nich jeszcze bardziej opłacalne. Jednak ze względu na problemy z płynnością finansową większość hodowców zmuszona jest do szybszej sprzedaży.

— Uwzględniając spadek pogłowia bydła mięsnego w Europie Zachodniej, Ameryce Północnej i Południowej, a przy tym rosnące zapotrzebowanie na dobrą wołowinę, należy z optymizmem patrzeć w przyszłość i rozwijać hodowle w Polsce — zachęca Lech Stasiak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera dodatku

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu