Oprocentowanie powoli odbija od dna

Trend wzrostowy w stawkach depozytów już się rozpoczął, ale nie będzie to szaleństwo na miarę notowanego w kursie bitcoina.

Od połowy 2017 r. obserwujemy powolną podwyżkę oprocentowania nowo zakładanych lokat bankowych. Z rekordowo niskiego poziomu 1,38 proc. doszliśmy na razie do 1,52 proc. Wzrost nie jest więc imponujący — przyznaje Jarosław Sadowski, ekonomista firmy doradczej Expander Advisors, który zaznacza, że w 2018 r. można liczyć na dalsze podwyżki, ale nie będą one spektakularne. Zgadza się z nim Kamil Cisowski, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego w Domu Inwestycyjnym Xelion.

— Dołek oprocentowania lokat mamy już za sobą, a w drugiej połowie ubiegłego roku rozpoczął się trend wzrostowy — mówi Kamil Cisowski. Jego zdaniem, jak zwykle w sytuacji, gdy mają nadejść podwyżki stóp procentowych NBP, silniejsze efekty będzie początkowo można zaobserwować na lokatach 6- i 12-miesięcznych. Obecnie oprocentowanienajlepszych lokat na pół roku i rok to 2-2,2 proc. — Bardzo gołębia retoryka RPP może szybko ulec zmianie, o ile w pierwszym kwartale 2018 nie doświadczymy spadku inflacji poniżej 2 proc. r/r. Przy wzroście gospodarczym na poziomie około 5 proc. w ujęciu rocznym w drugiej połowie 2017 r. utrzymywanie wyraźnie ujemnych realnych stóp procentowych wydaje się bezpodstawne. Dlatego sądzimy, że stopy, a w konsekwencji oprocentowanie lokat, może zacząć rosnąć szybciej, niż to teraz wycenia rynek — dodaje ekspert Xeliona. Jarosław Sadowski nie ma wątpliwości, że największą szansę na istotnie wyższe odsetki dałaby podwyżka stóp procentowych NBP.

— Ekonomiści oczekują jej jednak dopiero w czwartym kwartale 2018 r., tymczasem prezes NBP konsekwentnie zapowiada, że stopy procentowe w 2018 r. pozostaną na dotychczasowym poziomie. Warto też dodać, że nawet jeśli podwyżka w tym roku jednak zostanie wprowadzona, to banki nierzadko z pewnym opóźnieniem podwyższają

oprocentowanie lokat. Ten czynnik prawdopodobnie zadziała więc dopiero w 2019 r. — uważa ekonomista Expandera. Jego zdaniem, innym czynnikiem, który mógłby zachęcić banki do podwyższania oprocentowania w 2018 r., byłoby utrzymanie wysokiego tempa akcji kredytowej.

— Według najnowszych danych NBP, wartość udzielonych w listopadzie kredytów konsumpcyjnych wzrosła aż o prawie 9 proc., a hipotecznych o 10 proc. Wysoki popyt na kredyt oznacza większe zapotrzebowanie na depozyty. Tych na razie banki mają więcej niż udzielonych kredytów. Według KNF w połowie 2017 r. stosunek kredytów do depozytów sektora niefinansowego wynosił niecałe 98 proc. Jednak niskie oprocentowanie w połączeniu ze stosunkowo wysoką inflacją coraz bardziej zachęcają do inwestowania w obligacje skarbowe, przedsiębiorstw i nieruchomości na wynajem. Największą szansę na podwyżki oprocentowania lokat dałoby więc połączenie wysokiego popytu na kredyt i odpływu pieniędzy z banków do miejsc, gdzie może uzyskać wyższe odsetki — mówi Jarosław Sadowski. © Ⓟ FOT. FOTOLIA

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAMIL ZATOŃSKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Oprocentowanie powoli odbija od dna