Systemy business intelligence sprzedają się mimo kryzysu, a właściwie dzięki niemu.
Do 2013 r. rynek oprogramowania klasy business intelligence (BI — analitycznego) będzie rósł w tempie ponad 22 proc. rocznie — ocenia obserwująca go firma IDC. Jej zdaniem rynek ten się dopiero zaczyna rozwijać. Można się spodziewać poszerzenia zastosowań aplikacji BI, a w konsekwencji ich wszechobecności w firmach.
Zapotrzebowanie na tego typu software gwałtownie rośnie — ocenia firma analityczna Gartner w raporcie o systemach corporate performance management, koncentrujących się na prognozowaniu, budżetowaniu i kontrolingu. To skutek prowadzenia przez przedsiębiorstwa restrukturyzacji, fuzji i reorientacji strategii biznesowych.
Potwierdza to polski Macrologic, lokalny sprzedawca jednego z systemów. W 2008 r. znalazł na niego pięciu klientów, a w kryzysowym 2009 r. — ośmiu.
— Tych aplikacji firmy nie kupują w związku z modą, chcą mieć narzędzia pozwalające na bieżąco analizować sytuację, w jakiej się znajdują. BI stosuje się najczęściej do badania marż na sprzedaży, przychodów i płynności finansowej. Sporym zainteresowaniem cieszą się też analizy wynagrodzeń w poszczególnych działań i na różnych stanowiskach, a także nieobecności. Można domniemywać, że firmy wykorzystują BI do optymalizacji zasobów ludzkich — mówi Renata Łukasik z Macrologic.
Zdaniem IDC, w ciągu pięciu lat rynek aplikacji analitycznych sprzedawanych jako usługa będzie rósł trzy razy szybciej niż rynek oprogramowania analitycznego. To wynik niskiej bazy: przychody z tych rozwiązań nadal są stosunkowo niskie. Ich popularyzacji będzie sprzyjała łatwość wdrożenia w firmie. W Polsce ten model na razie nie występuje.