Oprogramowanie musi (niestety) kosztować

Marcin Złoch
opublikowano: 21-04-2008, 00:00

Koszty wdrożenia oprogramowania, mającego usprawnić działalność firmy, mogą sięgać milionów złotych. Czy warto tyle płacić? Dostawcy aplikacji przekonują, że tak.

iezależnie od tego, czy producenci mogliby oferować swoje aplikacje po niższych cenach, niż to robią, to w powszechnym odczuciu oprogramowanie jest drogie. To odczucie z kolei jest jednym z głównych powodów wysokiego miejsca Polski w rankingu krajów, w których kwitnie piractwo. Według Andrzeja Chabrzyka, architekta rozwiązań biznesowych SAP Polska, to, co stanowi o realnej wartości oprogramowania, więc także o kosztach jego powstania oraz cenie sprzedaży, to przede wszystkim dostarczana wraz z nim wiedza ekspercka.

— Bez niej software stanowiłby wyłącznie technologiczną zabawkę, która nie mogłaby w sposób rzeczywisty wspierać biznesu. Poza wiedzą czysto biznesową dotyczy to także wiedzy branżowej, szczególnie istotnej w rozwiązaniach przeznaczonych dla firm z konkretnych obszarów rynku — twierdzi Andrzej Chabrzyk.

Kosztownym elementem składowym produktu informatycznego jest infrastruktura techniczna (czyli serwery i inne urządzenia) oraz serwisowa, które są warunkiem udanego procesu wdrożenia oprogramowania, a także jego późniejszej bezproblemowej obsługi.

— Inwestycja w oprogramowanie biznesowe jest decyzją długofalową, warto więc dokładnie przyjrzeć się planom rozwoju aplikacji, zakładanym przez producenta — dodaje Andrzej Chabrzyk.

Kolejny czynnik wpływający na cenę software’u to nowe rynki pozwalające na tanie pisanie programów i rozwój już istniejących. Z jednej strony pozwala to na zmniejszenie kosztów, z drugiej, niestety, powoduje wzrost narzutu powodowanego przez skalę procesu wytwórczego oraz przez wielkość niezbędnej do jego zarządzania kadry.

— To przede wszystkim powoduje spowolnienie procesu powstawania kolejnych wersji, nie może jednak wpłynąć negatywnie na cenę — dostawcy zawsze konkurowali i zawsze będą konkurować przede wszystkim ceną, szczególnie na tak nasyconym rynku profesjonalnego oprogramowania dla dużych firm — twierdzi Patryk Choroś z Infovide-Matrix.

Poznać nieznane

Jeżeli zarząd firmy zdecyduje się na wydanie niemałych pieniędzy na aplikacje, czego może spodziewać się w zamian? Jakie korzyści może zapewnić oprogramowanie?

— Jeden z klientów stwierdził, że dzięki wdrożeniu rozwiązania do budżetowania i raportowania zaoszczędzili kilka milionów złotych, zamykając 10 oddziałów, które przynosiły straty, o jakich wcześniej zarząd firmy nie wiedział. Wiele raportów było po prostu „ubarwianych” i dopiero wprowadzenie centralnego systemu analitycznego z możliwością bezpośredniego dostępu zarządu do informacji odkryło prawdziwy obraz sytuacji — informuje Ryszard Sadowski, prezes spółki Solemis Group.

Przytacza także przykład innego klienta, który po zakupieniu rozwiązania typu business intelligence mógł zrezygnować z zamawiania w firmie zewnętrznej raportów za blisko 50 tys. zł rocznie.

Nóż w plecy

Paradoksalnie, przeciwnikami zakupu najnowszych aplikacji bywają czasami szefowie firmowych działów IT. Niektórzy z nich obawiają się o swoją pozycję w firmie i uważają, że nie powinni rezygnować z nadzorowania pewnych obszarów związanych z przygotowywaniem raportów i analiz. Wolą korzystać z przestarzałych systemów wymagających dużego zaangażowania, tłumacząc zarządom, że są one bardzo funkcjonalne i mogą dzięki nim przygotować wszystko, o co poprosi kierownictwo.

— W rzeczywistości jest to nierealne, bo zwykle na to „wszystko” brakuje czasu i wiedzy. W ten sposób ambitni szefowie IT ograniczają możliwości planistyczne i analityczne firmy. Nie rozumieją w rzeczywistości roli swoich działów, polegającej na wsparciu realizacji celów biznesowych. Jedną z takich funkcji jest wspieranie podejmowania właściwych decyzji przez wszystkich menedżerów. Bez udostępnienia im elastycznych i łatwych w użyciu aplikacji analitycznych z bezpośrednim dostępem do interesująch danych to się po prostu nie uda — twierdzi Ryszard Sadowski.

Producenci oprogramowania dają jednak nadzieję klientom — niedługo może być taniej. Postępująca konsolidacja dostawców oprogramowania — m.in. Oracle i Hyperion oraz SAP i Business Objects, ma sprawić, że ceny oprogramowania do zastosowań korporacyjnych będą się zmieniać.

— Przede wszystkim należy spodziewać się powstania „pakietów” i ofert łączonych, w przypadku których za stosunkowo niską cenę będzie można pozyskać zarówno pakiet ERP, jak i platformę analityczną — przekonuje Patryk Choroś. l

Pudełkowe nieco zdrożeją

Tomasz Sokołowski

z firmy InsERT

Ceny aplikacji pudełkowych od kilku lat utrzymują się na stałym poziomie. Jednocześnie funkcje systemów za kilkaset złotych są tak dalece rozbudowane, że użytkownicy programu wykorzystują zwykle mniej niż 30 proc. możliwości. Rosnące koszty produkcji oprogramowania, a szczególnie koszty wynagrodzeń twórców spowodują jednak niewielki wzrost cen programów. Jednocześnie firmy coraz chętniej inwestują w oprogramowanie, także w systemy wspomagające takie obszary jak mobilna sprzedaż czy CRM. Nie należy więc spodziewać się spektakularnego wzrostu cen, producenci zwiększą swoje zyski dzięki ofercie rozwiązań dodatkowych

Marcin Złoch

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Złoch

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu