Tegoroczna wiosna ożywiła branżę targową.
— Mimo długiego zastoju i wyzwań pierwszy kwartał wydaje się bardzo optymistyczny dla branży targowej — uważa Beata Kozyra, dyrektor generalna i członek zarządu Polskiej Izby Przemysłu Targowego (PIPT).

Azjaci jadą do Europy
Jej opinię potwierdzają przedstawiciele sektora.
— Początek roku przyniósł nadzieję. Częściowe zniesienie obostrzeń pandemicznych i powrót klientów z Dalekiego Wschodu na europejski rynek wystawienniczy spowodowały, że przychody sektora znowu zaczęły rosnąć — mówi Jarosław Białas z firmy Expo Construct, specjalizującej się w projektowaniu i konstruowaniu stoisk targowych.
Mimo to firmy nadal mają wiele problemów. Kluczowy to wysoka inflacja, która winduje koszty i hamuje rozwój.
— Niezbędny w tej sytuacji wzrost cen naszych usług może w kolejnych kwartałach spowolnić powrót zagranicznych klientów na wystawy — mówi Jarosław Białas.
Nowe targi na nowy rok
Także organizatorzy targów mają powody do zadowolenia.
— Obserwując eventy, jakie są organizowane w EXPO Kraków, mogę śmiało powiedzieć, że hamowanie spowodowane pandemią już się kończy — twierdzi Grażyna Grabowska, prezes Targów w Krakowie (TwK).
Firma nie zaplanowała na I kw. żadnych imprez, ale udostępnia swoje hale innym. Wierząc natomiast w poprawę sytuacji w branży zaplanowała w tym roku aż cztery premiery, m.in. Outdoor Build — międzynarodowe targi stolarki systemów okiennych, drzwiowych oraz Woodwork Expo — Targi Przemysłu Drzewnego.
— Dobrze zapowiadają się targi, które organizujemy od lat. Spodziewam się, że jeśli chodzi o wielkość, będą porównywalne do tych sprzed pandemii. Po dwóch latach wymuszonej przerwy widzimy wzrost zainteresowania firm zagranicznych — mówi Grażyna Grabowska.
Nie oznacza to, że imprezy przyniosą podobny zysk jak w 2019 r. Powodem jest inflacja oraz wzrost kosztów prądu i paliwa.
— Ożywienie widzimy również na rynku kongresowym, czego przejawem jest coraz więcej pytań o imprezy zaplanowane na nadchodzące lata — mówi szefowa TwK.
Licząc na popandemiczne odbicie Międzynarodowe Targi Gdańskie (MTG) zaplanowały spore inwestycje w centrum AmberExpo. Chcą m.in. rozbudować infrastrukturę techniczną hal, w tym wprowadzić rozwiązania proekologiczne.
— Wierzymy w przyszłość naszej branży. Jej potencjał będzie można zobaczyć dzięki bogatemu kalendarzowi tegorocznych wydarzeń — twierdzi Paweł Orłowski, wiceprezes MTG.
Poznaj aktualne wydarzenia biznesowe “Pulsu Biznesu” >>
Od zastoju do rozwoju
W pandemicznym 2020 r. w Polsce odbyło się najwyżej kilkanaście imprez targowych, przede wszystkim w pierwszych tygodniach roku, kiedy jeszcze nie obowiązywały administracyjne obostrzenia. Nieco lepiej było w 2021 r., gdy — jak wynika z danych CENTREX-u, czyli Międzynarodowego Związku Statystyk Targowych — w Polsce odbyły się 73 imprezy targowe (w 2019 r. 189). Odwiedziło je 440 tys. osób, czyli zaledwie 27,6 proc. publiczności targowej z 2019 r. Wystawców było 6,8 tys., czyli 26,5 proc. podmiotów, które pojawiły się na targach w roku poprzedzającym pandemię COVID-19.
Zeszły rok był pod tym względem znacznie lepszy niż 2021 r. — w 123 imprezach zaprezentowało się 14 tys. podmiotów, a ich stoiska odwiedziło 895 tys. osób. Z danych PIPT wynika też, że łączna powierzchnia wystawiennicza wynajęta w ubiegłym roku stanowiła 71 proc. tej z 2019 r. Zdarzały się już takie imprezy, które cieszyły się większą popularnością niż ich edycje sprzed pandemii, były to m.in. Targi Książki w Krakowie, TRAKO Gdańsk czy Cavaliada Poznań.
Jeszcze tylko rok
— Po pierwszych imprezach targowych, które odbyły się w tym roku, niektóre firmy przewidują, że w 2023 r. ich przychody wzrosną nawet do poziomu 91 proc. sprzed pandemii — mówi Beata Kozyra.
Będą to jednak wyjątki. Z informacji PIPT wynika, że ponad 80 proc. firm z branży powrotu do poziomu z 2019 r. spodziewa się dopiero w 2024 r. Są też takie, które będą potrzebowały jeszcze więcej czasu.
— Na to, jak szybko odbudowuje kondycja firm targowych, wpływa kilka czynników. To oczywiście wojna w Ukrainie i związane z tym obawy zagranicznych wystawców, wzrost cen paliwa, energii oraz dwucyfrowy poziom inflacji — mówi Beata Kozyra.
Polska, w której w 2019 r. zorganizowano 189 audytowanych przez CENTREX imprez wystawienniczych, była czwartym rynkiem w Europie. Wyprzedzały nas Francja — 373, Hiszpania — 354 oraz Włochy — 339. Jednak w już 2021 r. , gdy odbyły się 73 targi, nasz kraj uplasował się na trzeciej pozycji. Wyżej od nas byli Hiszpanie i Francuzi, którzy zorganizowali ich 211 i 157.
