Optymizm i nadzieja wróciły na targi

Bartłomiej MayerBartłomiej Mayer
opublikowano: 2023-04-02 20:00

Polska branża wystawiennicza wychodzi z blisko dwuletniego zamrożenia. Takie wyniki jak przed pandemią osiągnie jednak najwcześniej w 2024 r.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • na czym opierają optymizm przedstawiciele polskiej branży targowej
  • o ile w wyniku pandemii spadła liczba imprez wystawienniczych w Polsce
  • w jakim tempie odradza się biznes
  • jaką pozycję w Europie zajmują polskie tragi
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Tegoroczna wiosna ożywiła branżę targową.

— Mimo długiego zastoju i wyzwań pierwszy kwartał wydaje się bardzo optymistyczny dla branży targowej — uważa Beata Kozyra, dyrektor generalna i członek zarządu Polskiej Izby Przemysłu Targowego (PIPT).

Odrodzenie targów:
Odrodzenie targów:
Zdaniem Tomasza Kobierskiego, prezesa Grupy MTP i szefa rady Polskiej Izby Przemysłu Targowego, kondycja branży wystawienniczej stopniowo się poprawia. Uważa, że jeśli weźmie się pod uwagę okoliczności zewnętrzne — wojnę w Ukrainie i kryzys gospodarczy w Europie — wskaźniki sektora dają powody do zadowolenia.
Magdalena Ostrowicka

Azjaci jadą do Europy

Jej opinię potwierdzają przedstawiciele sektora.

— Początek roku przyniósł nadzieję. Częściowe zniesienie obostrzeń pandemicznych i powrót klientów z Dalekiego Wschodu na europejski rynek wystawienniczy spowodowały, że przychody sektora znowu zaczęły rosnąć — mówi Jarosław Białas z firmy Expo Construct, specjalizującej się w projektowaniu i konstruowaniu stoisk targowych.

Mimo to firmy nadal mają wiele problemów. Kluczowy to wysoka inflacja, która winduje koszty i hamuje rozwój.

— Niezbędny w tej sytuacji wzrost cen naszych usług może w kolejnych kwartałach spowolnić powrót zagranicznych klientów na wystawy — mówi Jarosław Białas.

Nowe targi na nowy rok

Także organizatorzy targów mają powody do zadowolenia.

— Obserwując eventy, jakie są organizowane w EXPO Kraków, mogę śmiało powiedzieć, że hamowanie spowodowane pandemią już się kończy — twierdzi Grażyna Grabowska, prezes Targów w Krakowie (TwK).

Firma nie zaplanowała na I kw. żadnych imprez, ale udostępnia swoje hale innym. Wierząc natomiast w poprawę sytuacji w branży zaplanowała w tym roku aż cztery premiery, m.in. Outdoor Build — międzynarodowe targi stolarki systemów okiennych, drzwiowych oraz Woodwork Expo — Targi Przemysłu Drzewnego.

— Dobrze zapowiadają się targi, które organizujemy od lat. Spodziewam się, że jeśli chodzi o wielkość, będą porównywalne do tych sprzed pandemii. Po dwóch latach wymuszonej przerwy widzimy wzrost zainteresowania firm zagranicznych — mówi Grażyna Grabowska.

Nie oznacza to, że imprezy przyniosą podobny zysk jak w 2019 r. Powodem jest inflacja oraz wzrost kosztów prądu i paliwa.

— Ożywienie widzimy również na rynku kongresowym, czego przejawem jest coraz więcej pytań o imprezy zaplanowane na nadchodzące lata — mówi szefowa TwK.

Licząc na popandemiczne odbicie Międzynarodowe Targi Gdańskie (MTG) zaplanowały spore inwestycje w centrum AmberExpo. Chcą m.in. rozbudować infrastrukturę techniczną hal, w tym wprowadzić rozwiązania proekologiczne.

— Wierzymy w przyszłość naszej branży. Jej potencjał będzie można zobaczyć dzięki bogatemu kalendarzowi tegorocznych wydarzeń — twierdzi Paweł Orłowski, wiceprezes MTG.

Poznaj aktualne wydarzenia biznesowe “Pulsu Biznesu” >>

Od zastoju do rozwoju

W pandemicznym 2020 r. w Polsce odbyło się najwyżej kilkanaście imprez targowych, przede wszystkim w pierwszych tygodniach roku, kiedy jeszcze nie obowiązywały administracyjne obostrzenia. Nieco lepiej było w 2021 r., gdy — jak wynika z danych CENTREX-u, czyli Międzynarodowego Związku Statystyk Targowych — w Polsce odbyły się 73 imprezy targowe (w 2019 r. 189). Odwiedziło je 440 tys. osób, czyli zaledwie 27,6 proc. publiczności targowej z 2019 r. Wystawców było 6,8 tys., czyli 26,5 proc. podmiotów, które pojawiły się na targach w roku poprzedzającym pandemię COVID-19.

Zeszły rok był pod tym względem znacznie lepszy niż 2021 r. — w 123 imprezach zaprezentowało się 14 tys. podmiotów, a ich stoiska odwiedziło 895 tys. osób. Z danych PIPT wynika też, że łączna powierzchnia wystawiennicza wynajęta w ubiegłym roku stanowiła 71 proc. tej z 2019 r. Zdarzały się już takie imprezy, które cieszyły się większą popularnością niż ich edycje sprzed pandemii, były to m.in. Targi Książki w Krakowie, TRAKO Gdańsk czy Cavaliada Poznań.

Jeszcze tylko rok

— Po pierwszych imprezach targowych, które odbyły się w tym roku, niektóre firmy przewidują, że w 2023 r. ich przychody wzrosną nawet do poziomu 91 proc. sprzed pandemii — mówi Beata Kozyra.

Będą to jednak wyjątki. Z informacji PIPT wynika, że ponad 80 proc. firm z branży powrotu do poziomu z 2019 r. spodziewa się dopiero w 2024 r. Są też takie, które będą potrzebowały jeszcze więcej czasu.

— Na to, jak szybko odbudowuje kondycja firm targowych, wpływa kilka czynników. To oczywiście wojna w Ukrainie i związane z tym obawy zagranicznych wystawców, wzrost cen paliwa, energii oraz dwucyfrowy poziom inflacji — mówi Beata Kozyra.

Awans na europejskie podium targowe

Polska, w której w 2019 r. zorganizowano 189 audytowanych przez CENTREX imprez wystawienniczych, była czwartym rynkiem w Europie. Wyprzedzały nas Francja — 373, Hiszpania — 354 oraz Włochy — 339. Jednak w już 2021 r. , gdy odbyły się 73 targi, nasz kraj uplasował się na trzeciej pozycji. Wyżej od nas byli Hiszpanie i Francuzi, którzy zorganizowali ich 211 i 157.