Optymizm inwestorów może być przedwczesny

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 13-02-2015, 00:00

Iskierka nadziei na pokój na Ukrainie rozpaliła ogień euforii. Rosły indeksy w Europie Zachodniej, giełda w Moskwie i spółki ukraińskie z GPW.

Porozumienie daje iskierkę nadziei na pokojowe rozwiązanie konfliktu na Ukrainie — powiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel, choć zastrzegła równocześnie, że potrzeba jeszcze wiele pracy. Na te informacje inwestorzy zareagowali entuzjastycznie.

Zwyżkowały indeksy giełd w Europie Zachodniej, ale też w Rosji — indeks RTS wzrósł o 3,7 proc. Złoty umocnił się do dolara o 0,9 proc. Nad Wisłą inwestorzy już od środy kupowali nadzieję na pomyślne zakończenie rozmów w Mińsku.

Z impetem zaczęły odbijać spółki ukraińskie notowane na GPW — indeks WIG-Ukraina wystrzelił o ponad 8 proc. Rosły też firmy, które prowadzą działalność na Ukrainie — Serinus Energy, zajmujący się wydobyciem gazu, podrożał o ponad 5 proc.

— Inwestorzy uznali, że gorzej już być nie może, a że spółki ukraińskie zostały mocno przecenione, to ci odważniejsi zaczęli kupować akcje. Uważam jednak, że to przedwczesnaeuforia, bo nawet jeśli dojdzie do zawieszenia broni, to sytuacja gospodarek zarówno rosyjskiej, jak i ukraińskiej się szybko nie zmieni — uważa Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji w Investors TFI.

Podobnego zdania jest dr Tomasz Bursa, wiceprezes Opti TFI, który uważa, że konflikt jeszcze się nie skończył, a politykom udało się jedynie kupić czas, i to nie na długo, bo zaledwie do końca roku.

— Wtedy właśnie Ukraina ma dostosować konstytucję do bieżącej sytuacji. Wówczas znów wrócą sporne kwestie: kontrola granicy rosyjsko-ukraińskiej oraz chęć przebicia przez Rosjan korytarza lądowego na Krym — tłumaczy Tomasz Bursa.

Ryzykowny jego zdaniem pozostaje wciąż rynek rosyjski, co związane jest nie tylko z konfliktem ukraińskim i nałożonymi sankcjami, ale też z bardzo niskimi cenami ropy i jej pochodnych, ze sprzedaży której pochodzi około 70 proc. dochodów eksportowych Rosji.

— Według moich obliczeń Rosja jest w stanie efektywnie obsługiwać import i choć częściowo bronić kursu rubla przez maksymalnie 12-18 miesięcy, co rodzi dodatkowe ryzyko inwestycyjne w tym kraju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane