Ten okazał się nadspodziewanie dobry co w efekcie zaowocowało kontynuacją wzrostów w segmencie spółek reprezentujących tradycyjne sektory gospodarki. Gorzej tym razem przedstawiała się sytuacja wśród spółek technologicznych.

Amerykańska gospodarka rozwijała się w minionym kwartale w tempie 5 proc. Oczekiwania analityków były skromniejsze i kształtowały się w pobliżu 4 proc. To najwyższy wzrost PKB od 2003 r.
Powody do optymizmu napłynęły też od strony danych o dochodach i wydatkach konsumentów. W obu przypadkach zanotowano zwyżkę, w drugim nawet większą niż oczekiwali ekonomiści.
Rozczarowały natomiast dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku i z rynku nieruchomości. Te pierwsze spadły podczas gdy analitycy oczekiwali zwyżki, w przypadku sprzedaży nowych domów obniżyła się ona do najniższego poziomu od czterech miesięcy.
Wartym wspomnienia jest fakt, że indeksowi Dow Jones zajęło tylko 172 dni by wzrosnąć o 1 tys. punktów. To piąty w historii tak dobry wynik z rekordem „zaledwie” 35 dni w przypadku rajdu z 10 do 11 tys. pkt, co zrealizowane zostało w maju 1999 r.
We wtorek przekroczona została bariera 18 tys. punktów, zaś pierwszy raz wskaźnik zamknął się powyżej 17 tys. pkt 3 lipca tego roku.
Tymczasem wskaźnik potrzebował aż 5200 dni by wspiąć się z 1 tys. do 2 tys. punktów pomiędzy 1972 a 1987 rokiem.
Wtorkową sesję indeks blue chipów zakończył zwyżką o 0,36 proc. Wskaźnik S&P500 zyskał 0,18 proc. notują 51-szy rekord w tym roku. Natomiast NAsdaq opadł o 0,33 proc.