Amerykański producent oprogramowania dla biznesu podejmie kolejną próbę osłabienia pozycji SAP w Polsce. Łatwo mu to nie przyjdzie.
Oracle zbiera pierwsze profity przeprowadzonych w ostatnich miesiącach kampanii informacyjnych, w których przybliżał klientom korzyści wynikające z wyboru jego systemów, a nie niemieckiego SAP, największego konkurenta. Eksponował w nich przede wszystkim koszty eksploatacji systemów i ich aktualizacji w przyszłości. W ocenie przedstawicieli Oracle, kampania odniosła sukces, co w praktyce może osłabić SAP, który planuje osiągnąć w Polsce 240 mln zł przychodów.
W najbliższych dniach Oracle ogłosi zawarcie wielomilionowego kontraktu na dostawę systemu ERP. Tempa mają też nabrać wdrożenia systemów Oracle w PZU i Telekomunikacji Polskiej. Firma chce do końca roku zwiększyć przychody z ERP o około 10 proc. — do ponad 110 mln zł — i zatrzymać niekorzystną tendencję spadku udziałów w polskim rynku.
— W tym roku SAP nie zwiększy udziałów w rynku naszym kosztem. Przychody z ERP rosną stabilnie, a w bliskiej perspektywie mamy kolejne ciekawe kontrakty — mówi Paweł Piwowar, szef polskiego oddziału Oracle.
Firma tradycyjnie czuje się mocna w sektorze publicznym, który generuje ponad 30 proc. sprzedaży. Poza tym dobrze rozwija się tegoroczna sprzedaż w sektorze finansowym i produkcji. Firma podkreśla, że nie chce — wzorem SAP czy Microsoftu — oferować systemów wspomagających zarządzanie dla małych firm. Obsługę tego segmentu zostawia partnerom, którzy wykorzystują jej rozwiązania.
— Jesteśmy bardziej elastyczni. Mamy szersze portfolio ofert dla biznesu i blisko współpracujemy z lokalnymi producentami aplikacji — twierdzi Paweł Piwowar.
Amerykański producent oprogramowania zwiększy też w Polsce przychody z serwisu systemów, co jest głównie efektem przejęcia blisko 100 klientów korzystających z rozwiązań PeopleSoft i JD Edwards.
Całkowite przychody Oracle Polska przekroczą 330 mln zł. Większość sprzedaży stanowić będą licencje i usługi związane z bazami danych.