Orbis Travel, czyli spółka za złotówkę

DI, GN, GRA
opublikowano: 2010-09-29 11:23

W styczniu Enterprise Investors przejął Orbis Travel – jako pierwszy napisał „Puls Biznesu”. Zapłacił 1 zł i …przepłacił.

Już w grudniu 2009 r. rozpoczęły się podchody inwestorów do zakupu biura podróży Orbis Travel, którego właścicielem był wówczas giełdowy Orbis (ten taniał dziś na GPW nawet o 5 proc., choć jego zaangażowanie w bankruta to obecnie zaledwie ułamek procenta rynkowej wartości). Potencjalnych nabywców raczej nie kusiły wyniki, ale tradycja i marka.

4 XII „PB” pisał:

— To nie jest nasz podstawowy biznes, więc chętnie rozważymy interesujące oferty — deklarował w listopadzie Jean-Philippe Savoye, prezes Orbisu.

Orbis Travel już od dawna jest "czarną owcą" w grupie Orbisu. Spadają mu obroty, a straty są głębokie. Po dziewięciu miesiącach spółka ma 142 mln zł sprzedaży, wobec 212 mln zł rok wcześniej. Strata EBITDA wynosi 10,2 mln zł, podczas gdy w 2008 r. było to 3,5 mln zł zysku. Na poziomie netto jest 12,5 mln zł straty, wobec 1 mln zł zysku w analogicznym okresie 2008 r.

Władze Orbisu wielokrotnie przyznawały, że Orbis Travel musi ograniczyć koszty, zatrudnienie, a także unowocześnić strukturę sieci sprzedaży. Restrukturyzacja trwa od wielu miesięcy. Efekty? Przykładowo: w spółce pracuje obecnie 400 osób, podczas gdy rok temu było ich 550. Struktura sprzedaży ma z kolei w większym stopniu opierać się na niewielkich palcówkach zlokalizowanych np. w centrach handlowych.
Na nasze pytania nie odpowiedział wczoraj zarząd Rainbow Tours. Podobnie jak EI.

— Zgodnie z naszą polityką nie wypowiadamy się na temat naszych potencjalnych celów inwestycyjnych oraz prowadzonych rozmów — stwierdziła Iwona Drabot, rzecznik EI.

Rozmowy najwyraźniej rozwijały się dynamicznie, bo już 6. stycznia 2010 pisaliśmy:

W czwartek o 10 rano Enterprise Investors ma pochwalić się zamknięciem kolejnej transakcji. Według naszych ustaleń nowym nabytkiem funduszu jest  Orbis Travel, spółka zależna giełdowego Orbisu. O tym, że fundusz stara się o przejęcie „Puls Biznesu” napisał jako pierwszy na początku grudnia. Kilka dni temu poinformowaliśmy, że złożył już wniosek o zgodę na transakcję do UOKiKu.

Do końca w grze o przejęcie był również  Rainbow Tours. W czwartkowym „Pulsie Biznesu” zainteresowanie zgłasza również inna giełdowa firma  Netmedia. Za późno – według naszych ustaleń we wtorek wieczorem rada nadzorcza Orbisu zdecydowała o przyjęciu oferty funduszu.

Enterprise Investors przejmuje biuro podróży, by połączyć je z Novaturas, największym biurem podróży w krajach bałtyckich wywodzącym się z Litwy, które kupił pod koniec 2007 r.

Potwierdzenie przyszło nazajutrz:

Zarząd Orbis poinformował o sprzedaży 95,08 proc., czyli wszystkich posiadanych udziałów spółki zależnej Polskie Biuro Podróży Orbis. Wcześniej informował o tym "PB". Stronami umowy są  Orbis i Central European Tour Operator SARL, spółka zależna Polish Enterprise Fund VI, należąca do grupy kapitałowej Enterprise Investors.

- Zgodnie z umową, w dacie jej podpisania kupujący nabył 47% udziałów Polskiego Biura Podróży Orbis Sp. z o.o. Pozostałe 48,08% zostanie nabyte pod warunkiem uzyskania zgody Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na dokonanie koncentracji (warunek zawieszający), przy czym w razie nieuzyskania ww. zgody do 30.06.2010 r. kupującemu będzie przysługiwało prawo do odstąpienia od umowy, zaś Emitent nabędzie zwrotnie sprzedane 47% udziałów – głosi komunikat.

Orbis informuje, że cena sprzedaży „jest niewielka i ma drugorzędne znaczenie dla oceny transakcji zważywszy na fakt, że Polskie Biuro Podróży Orbis Sp. z o.o. w ostatnim czasie przynosiła straty.

Cena, o której mowa to 1 zł (słownie: jeden złoty). Dziś okazuje się, że giełdowy Orbis zdołał w porę uwolnić się od kłopotów, a fundusz private equity zmarnował czas i nerwy.