Hotelarska grupa wzięła się do porządków w nierentownym Orbisie Travel. Do końca roku sprzeda działalność autokarową.
Orbis, największa w Polsce grupa hotelarska, ruszyła z reorganizacją spółki zależnej — biura podróży Orbis Travel. Nierentowna firma, która po pierwszym półroczu ma 5,3 mln zł straty netto, musi zmienić strukturę biznesową.
— Nasz plan zakłada centralizację działalności finansowo-administracyjnej i rozszerzenie sieci sprzedaży. Zamierzamy m.in. otwierać małe placówki w centrach handlowych. Niektóre z dotychczasowych punktów mogą z kolei zostać zamknięte — zapowiada Jean-Philippe Savoye, prezes Orbisu.
Na widoczne rezultaty przyjdzie poczekać do przyszłego roku.
— W tym roku nie damy rady, ale w 2009 r. spółka powinna osiągnąć dodatni wynik netto — dodaje prezes.
Podkreśla jednocześnie, że Orbis Travel radzi sobie świetnie pod względem obrotów, co jest głównie zasługą tańszej marki Travel Time. Jego obroty są trzy razy wyższe od obrotów realizowanych pod szyldem Orbis Travel.
Poza tym Orbis negocjuje sprzedaż działalności autokarowej, prowadzonej przez zależny Orbis Transport. Nie widzi związków z podstawowym biznesem — hotelarskim.
— Do końca roku powinniśmy zamknąć tę transakcję — zapowiada prezes Savoye.
Jeśli tak się stanie, zaważy to jednorazowo na tegorocznych wynikach grupy. Orbis nie podaje wprawdzie szczegółowych prognoz finansowych na ten rok, ale podtrzymuje szacunki wyniku EBITDA grupy hotelowej — w 2008 r. ma wynieść 285 mln zł (po półroczu jest to 111 mln zł).
W okresie styczeń-czerwiec Orbis osiągnął 552 mln zł skonsolidowanych przychodów, co oznacza wzrost o 3 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem. Zysk netto spadł za to z 25 mln zł do 20 mln zł.
— Wyniki nie są fantastyczne, ale jesteśmy zadowoleni — komentuje Jean-Philippe Savoye.
Jego zdaniem, zawirowania w światowej gospodarce, m.in. amerykańskiej, odbijają się negatywnie na biznesie europejskim, ale Polska na tym tle i tak radzi sobie nieźle.