Kooperant Sharpa miał obiecany grant, ale go nie dostał. Już zainwestował, więc rząd nie spieszy się z zachętami.
Orion, kooperant Sharpa, produkuje w Łysomicach telewizory. Inwestor wybrał Polskę przekonany, że dostanie pomoc od rządu.
— Grant inwestycyjny zatwierdził międzyresortowy komitet ds. inwestycji, ale kancelaria premiera uznała, że inwestorowi nie przysługuje wsparcie — mówi źródło „PB”.
Nie udało się wczoraj potwierdzić tej informacji w kancelarii premiera.
— Pracujemy z firmą Orion i Ministerstwem Gospodarki nad kwestią grantu — twierdzi Wojciech Szelągowski, wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).
Niepotrzebny podział
W czym problem?
— Od początku Orion inwestował z Sharpem. Rozdzielono dwa projekty, które tworzą pewną całość. Sharp otrzymał pomoc publiczną. W przypadku Oriona okazało się, że parametry są dużo gorsze i już tej pomocy nie można przyznać — uważa osoba związana z PiS.
„Gorsze parametry” to mniejsze wpływy do budżetu. O ile Sharp produkuje panele LCD wykorzystywane przez producentów telewizorów w Polsce, o tyle Orion produkuje w dużej części na eksport. Przy udzielaniu pomocy publicznej rząd szacuje zawsze przewidywane wpływy do budżetu z tytułu podatków. Od Oriona nie może spodziewać się wysokich wpływów z VAT.
Trzeba dawać?
W chwili gdy komitet międzyresortowy zatwierdza program, inwestor otrzymuje informację o wysokości wsparcia.
— W tej sytuacji nie ma dużego pola manewru, a ponadto — ponieważ firma już zaczęła produkcję, nie może ubiegać się o fundusze unijne z budżetu na lata 2007-13. Gdyby dopiero planowała inwestycję, można pomyśleć o wstrzymaniu jej rozpoczęcia i starać się o granty z programów unijnych. Obecnie nie ma szansy na inne wsparcie niż program wieloletni — ocenia Paweł Tynel z Ernst & Young.
Innego zdania jest Sebastian Mikosz, były wiceprezes PAIIZ.
— Rolą rządu nie jest wspieranie inwestorów, tylko ich zachęcanie. Być może Oriona nie trzeba zachęcać, bo i tak by zainwestował — uważa Sebastian Mikosz.