Bohaterami wczorajszej sesji były firmy naftowe. Wraz z bankami
mogą teraz ciągnąć WIG20 w górę. Miedź może odpoczywać.
KGHM zdrożał w tym roku o 78 proc., najwięcej z WIG20. Wczoraj nie brał udziału we wzrostach, na szczęście lokomotyw nie brakowało.
WIG20 kontynuuje marsz w górę już piąty dzień. Wczoraj w dobrym stylu pokonał 1600 pkt, zyskując ponad 5 proc. Lokomotywami rynku były Orlen i Lotos, które zyskały odpowiednio 13,7 i 14,8 proc. Jednym z najsłabszych w indeksie był KGHM (-0,1 proc.), ale to właśnie akcje miedziowego kombinatu są hitem inwestycyjnym tego roku.
Miedziowy fenomen
Od początku 2009 r. na walorach tej spółki można było zarobić 78 proc. Tym wynikiem deklasuje resztę stawki. Na kolejnych miejscach znajdują się Lotos i Bioton, których kursy zyskały "tylko" 17 i 10 proc. KGHM w ubiegłym roku był jedną z najbardziej przecenionych spółek w WIG20. W tym wykonał zwrot.
— Już w listopadzie ubiegłego roku zwracaliśmy uwagę, że KGHM jest bardzo mocno niedowartościowany i zasługuje na odbicie. Wówczas wartość biznesu miedziowego była wyceniana praktycznie na zero, co było paradoksem. Teraz jest to najlepiej zachowujący się blue chip, któremu w odbiciu pomogło kilka czynników. Zagranica przestała grać na krótko akcjami KGHM. To jedna z niewielu spółek, które zyskują na słabym złotym — wylicza Michał Marczak, dyrektor zarządzający DI BRE Banku.
Jego zdaniem, pomogło też techniczne odbicie, jakie od kilku tygodni obserwujemy na rynku.
— Swoje mogły zrobić również spekulacje, że spodziewany wzrost inflacji spowoduje wzrost cen surowców — dodaje specjalista z DI BRE Banku.
Każda passa ma swój koniec. Trudno się spodziewać, że KGHM w kolejnych trzech miesiącach wzrośnie jeszcze o kilkadziesiąt procent.
Teraz nafta i banki
Kto przejmie pałeczkę po liderze I kwartału?
— Teraz obstawiam stabilizację notowań KGHM, bo cały czas fundamenty na rynku miedzi są słabe. Pałeczkę po kombinacie mogą przejąć banki oraz PKN Orlen. W przypadku banków może okazać się, że ich wyniki z I kwartału mogą nie być takie złe. Powoli zaczyna odradzać się sentyment do banków na zagranicznych rynkach — mówi Michał Marczak.
Jego zdaniem, w przypadku Orlenu przełomowym może być projekt zmian w przepisach dotyczących obowiązkowych zapasów ropy.
— Płocka spółka otrzymałaby jednorazowy zastrzyk gotówki z tytułu odkupu istniejących zapasów ropy przez państwową agendę, wysokości nawet 4 mld zł — dodaje Michał Marczak.
— Trudno będzie zastąpić KGHM. Sądzę, że to wcale nie musi być koniec dobrej passy miedziowej spółki. Mimo dużych wzrostów spodziewam się kontynuacji trendu — uważa Mirosław Saj, analityk DnB Nord.
Jego zdaniem, alternatywą dla KGHM mogą być spółki paliwowe.
— Duży zastrzyk gotówki, jaka mogłaby trafić do Orlenu i Lotosu w związku z odkupem zapasów ropy przez państwową agendę, mógłby obudzić kursy. Gdyby do tego doszło, mogłyby pojawić się dla tych spółek pozytywniejsze rekomendacje — mówi Mirosław Saj.
Wśród innych typów blue chipów, które mogłyby pójść w ślady KGHM, są także spółki mocno przecenione. Wśród faworytów wymieniane są banki i TVN.
— Największe szanse na odbicie wśród spółek z WIG20 ma Pekao, którego akcje są silnie przecenione. Atutem banku jest silna pozycja na rynku i mocne fundamenty. W dłuższej perspektywie dobrą inwestycją może okazać się TVN. Jednak spółka musi udowodnić, że inwestycja w platformę"n" jest dobrym posunięciem — uważa Maciej Bobrowski, dyrektor działu analiz BDM.
Maciej
Zbiejcik