Orlen powinien sfinalizować zakup

Paweł Janas
opublikowano: 2006-08-17 00:00

Możejki to gra warta świeczki, nawet bez rosyjskiej ropy. Inaczej pozycja PKN może być zagrożona — twierdzą analitycy.

Kiedy pod koniec lipca Rosjanie wstrzymali dostawy ropy do litewskich Możejek (oficjalnie z powodu awarii rurociągu Przyjaźń), niektórzy przedstawiciele resortu gospodarki z pewnością pod nosem zamruczeli: „a nie mówiłem”. Kilka miesięcy temu, kiedy Orlen walczył o zakup rafinerii, ostrzegali spółkę przed takim scenariuszem. Wiceminister Piotr Naimski, a później dyrektor Przemysław Wipler wskazywali na negatywne doświadczenia jednego z poprzednich właścicieli Możejek. W 1999 r. litewską rafinerię kupił amerykański koncern Williams. Rosjanie, chcąc wymusić odsprzedaż akcji Możejek, ograniczyli dostawy ropy. W efekcie w 2001 r. Williams sprzedał spółkę rosyjskiemu Jukosowi. Ten zaś 26 maja podpisał umowę sprzedaży aktywów Orlenowi.

Na razie Możejki zaopatrywane są w ropę przez morski terminal w Butyndze. W środę Reuter podał, że od połowy września mają ruszyć prace konserwacyjne na terenie terminalu. Moce produkcyjne Możejek zostaną ograniczone do 50 proc. To nie koniec złych wieści. Siemion Wajnsztok, szef rosyjskiego operatora systemu ropociągów Transneft, w wywiadzie dla gazety „Moscow Times”, mówił że Rosja może nie zdecydować się na wznowienie transportu ropy na Litwę.

— Rurociąg Przyjaźń ma 42 lata. Został wykonany z metali, których dziś się nie używa — powiedział Siemion Wajnsztok.

Później jednak rzecznik Transneftu tonował wypowiedzi szefa.

— Opcja, by nie otwierać rurociągu ponownie nie była rozważana. Czekamy na wyniki ekspertyz i będziemy naprawiać rurociąg. W najgorszym wypadku odbudujemy 140-kilometrowy odcinek — mówił rzecznik firmy.

Czy Orlen nie powinien wycofać się z kupna Możejek?

Andrzej Pasławski

analityk BDM PKO BP

- Orlen nie powinien wycofywać się z przejmowania Możejek. Gdyby Płock zdecydował się na taki krok, litewska rafineria zapewne wpadłaby w ręce jednego z rosyjskich koncernów naftowych. Tym samym firma utworzyłaby sobie przyczółek do silnej ekspansji w Polsce, a Orlen wpuściłby na własne podwórko silnego konkurenta.

Sądzę też, że nie można mówić o poważnym zagrożeniu funkcjonowania rafinerii w Możejkach. Orlen z pewnością przewidział rozwój wypadków prowadzący do wstrzymania dostaw przez Rosjan i ma scenariusz awaryjny. Poza tym już teraz trwają dostawy ropy tankowcami. Nie sądzę jednocześnie, by działania strony rosyjskiej przedłużały się w nieskończoność.

Michał Mierzwa

analityk DI BRE Banku

- Nie sądzę, by Orlen miał się wycofywać z transakcji na tym etapie. Jeśli polska spółka podpisze długoterminowe umowy (choćby, zwiększając zakupy od dotychczasowych partnerów) na dostawy ropy, w przyszłości Możejki będą mieć zapewniony surowiec. Wtedy litewska spółka nie będzie narażona na kłopoty. Jeśli Rosjanie nie uruchomią rurociągu, ropa będzie dostarczana z Płocka do Gdańska i dalej do Butyngi i Możejek. Dziś wydaje się całkiem nierealne, by Rosjanie posunęli się do tego, by zamknąć polską nitkę rurociągu Przyjaźń i wstrzymać dostawy do Orlenu (a co za tym idzie do Lotosu, rafinerii niemieckich oraz do portu w Gdańsku i Rostoku) tylko po to, by uniemożliwić dostawy ropy do Możejek także tą drogą. Dostawy przez morze na pewno zwiększą nieznacznie koszty transportu, ale jednocześnie sądzę, że dzięki większym wolumenom zakupów Płock będzie mógł uzyskać korzystniejszą cenę. Nie bez znaczenia jest także to, że Możejek był to również ruchem defensywnym. Wycofanie się z transakcji i zgoda na wejście na Litwę jednego z koncernów rosyjskich zwiększałaby ryzyko pojawienia się w najbliższych latach silnej konkurencji w Polsce.

Tamás Pletser

analityk z działu Oil & Gas, Erste Bank Investment

- Nie, PKN Orlen nie powinien się wycofywać z zakupu Możejek, nawet gdyby rafineria na Litwie nadal nie była zaopatrywana w ropę naftową przez Rosjan. Igor Chalupec, prezes PKN Orlen, powiedział niedawno, że nawet zakup ropy z innych niż rosyjskie źródeł i sprowadzanie jej przez terminal w Butyndze nie zmniejsza opłacalności tej transakcji.