Orlen powróci do rozmów z Rosjanami

Paweł Janas
opublikowano: 2009-07-03 00:00

Koncern chce, by znowu do Możejek rurą popłynęła ropa.

Koncern chce, by znowu do Możejek rurą popłynęła ropa.

Litewska rafineria Możejki, wchodząca w skład grupy PKN Orlen, nie jest perłą w koronie. Kilka lat temu polska spółka znacznie za nią przepłaciła, a jej wyniki stale oscylują wokół zera. Spowodowane to jest m.in. ciągnącym się od lipca 2006 r. problemem z dostawami ropy. Rosjanie poinformowali wówczas, że awarii uległ rurociąg Przyjaźń. Nie naprawiono go do dziś. Alternatywą pozostały znacznie droższe dostawy ropy drogą morską. Zarząd Orlenu chce więc powrócić do rozmów o "naprawie" rury.

— To wariant rezerwowy, ale całkiem realny. Rozważamy powrót do rozmów z Rosjanami, w tym z firmą Transnieft, operatorem rurociągu Przyjaźń — mówi Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen.

Dlaczego rezerwowy? W związku z problemami z Przyjaźnią jeszcze poprzednie władze spółki podjęły rozmowy z rządem litewskim w sprawie odkupienia udziałów w Klajpedos Nafta, spółce zarządzającej terminalem w Kłajpedzie. Rozmowy obejmują też uzyskanie zgody na budowę rurociągu produktowego z Możejek do tego terminalu. Orlen zakłada, że zakup pakietu kontrolnego lub choćby zdobycie zarządzania operacyjnego obniżyłoby koszty logistyki, co poprawiłoby rentowność eksportu paliw z Możejek, a także wyniki całej rafinerii. Niestety, rozmowy do tej pory nie przyniosły rezultatu.

— Prace zespołów roboczych utknęły w martwym punkcie. Jedyną nadzieją jest nowa prezydent Litwy. Chcemy spotkać się z nią pod koniec lipca — mówi prezes Orlenu.

Rząd Litwy nie spieszy się ze sprzedażą udziałów w terminalu. Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha, uważa, że nie chce oddać kontroli nad Kłajpedą, bo terminal jest elementem bezpieczeństwa energetycznego.

Analitycy podkreślają, że przejęcie terminalu w Kłajpedzie to strategiczny cel Orlenu.

— Nie rozumiem, dlaczego do tej pory nie zostało zawarte porozumienie. Opóźnienie w znacząco może obniżyć atrakcyjność inwestycji na Litwie. Rurociąg do Kłajpedy jest rozwiązaniem bardzo korzystnym zarówno dla Polski, jak i Litwy. Odwlekanie decyzji nie tylko zagraża bezpieczeństwu energetycznemu obu krajów, ale też sprzyja konkurentom działającym w basenie Morza Bałtyckiego — podkreśla Rafał Salwa, niezależny analityk giełdowy.

Sąd arbitrażowy w Pradze zobowiązał PKN Orlen do zapłaty na rzecz Agrofert Holding kary umownej wysokości ponad 77,2 mln EUR wraz z odsetkami około 28 mln EUR (łącznie 458,7 mln zł) oraz kosztów postępowania. Czesi żądali od Orlenu odszkodowania z tytułu niewykonania umów podpisanych w latach 2003-04 w czasie starań polskiej spółki o zakup Unipetrolu.

"Zasądzona na rzecz Agrofert Holding kwota jest na poziomie rezerwy stworzonej na ten cel przez PKN Orlen i nie będzie miała materialnego wpływu na raportowany wynik operacyjny spółki z drugiego kwartału 2009 roku." — poinformowała spółka w komunikacie.

Analitycy też przyznają, że nie wpłynie to na rachunek zysków i strat.

— Prawdopodobnie nastąpi po prostu przeksięgowanie kwoty miedzy pozycją zawiązane rezerwy a pozostałe koszty operacyjne — mówi Monika Kalwasińska, analityk DM PKO BP.

Zaplata odszkodowania nie powinna też wpłynąć na postrzeganie spółki przez banki. Pogorszą się jednak przepływy pieniężne w spółce i zapewne dlatego inwestorzy zareagowali nerwowo, a kurs spółki przez wiele godzin pikował.