Orlen się nie rozerwie: chemia czy energia

Anna Bytniewska, Agnieszka Berger
opublikowano: 26-09-2008, 00:00

Paliwowy potentat nie może łapać siedmiu srok za ogon, musi wybrać: chemia czy energetyka. Podpowiada mu minister skarbu.

Koncern musi mieć dwie nogi. Paliwowa już jest. Jaka będzie druga?

Paliwowy potentat nie może łapać siedmiu srok za ogon, musi wybrać: chemia czy energetyka. Podpowiada mu minister skarbu.

Aleksander Grad, minister skarbu, nie zamierza narzucać strategii zarządowi Orlenu, ale uważa, że energetyka może być dla spółki ciekawszym celem inwestycyjnym, niż chemia.

— Zarząd Orlenu przede wszystkim musi się zdecydować: albo kupuje grupę chemiczną Ciechu, albo sprzedaje Anwil. Te aktywa powinny działać w obrębie jednej grupy, żeby można było wykorzystać wszystkie synergie. Orlen od dawna zapowiada, że będzie integratorem w sektorze chemicznym, ale nic w tej sprawie nie robi. Z pewnością powinien utrzymać ofertę produktową dla wielkiej syntezy chemicznej, ale nie musi być właścicielem spółek z branży. Ciekawszym kierunkiem inwestowania dla Orlenu może być elektroenergetyka — mówi "PB" Aleksander Grad.

Na rozdrożu

Czy koncern rzeczywiście zdecyduje się na to, dowiemy się pod koniec października. Do tego czasu nowy prezes spółki chce mieć gotową strategię. Na konsolidację w sektorze paliwowym Jacek Krawiec nie ma co liczyć — przynajmniej w najbliższym czasie.

— Nie widzę powodu, żeby pisać strategię paliwową na nowo — twierdzi minister.

A obowiązująca przewiduje, że Lotos i Orlen działają jako niezależne spółki.

Przedstawiciele branży elektroenergetycznej są oszczędni w słowach, komentując ewentualną kooperację z Orlenem.

— Obecnie Polska Grupa Energetyczna (PGE) nie prowadzi rozmów z Orlenem, ale będziemy rozważać wszelkie możliwe rozwiązania, które są korzystne dla rozwoju PGE i wzrostu jej wartości. Dziś za wcześnie na szczegóły. Najpierw musimy porozmawiać i poznać wzajemnie swoje oczekiwania — twierdzi Tomasz Zadroga, prezes Polskiej Grupy Energetycznej.

Wiedzą, co tracą

Zaniepokojona jest natomiast Polska Izba Przemysłu Chemicznego (PIPC), zrzeszająca największe firmy branży, w tym PKN Orlen. Chodzi o zapowiedzi Orlenu, że nie zamierza uczestniczyć w integracji chemii. Według chemików dobrze by było, gdyby to PKN przez Anwil był konsolidatorem chemii, ale Orlen ogłaszając zamiar sprzedaży Anwilu, przekształcił go z podmiotu w przedmiot konsolidacji. Problemem, na który zwracają uwagę eksperci z PIPC, jest to, że Anwil łączy z Orlenem rurociąg, którym płynie mu podstawowy surowiec. Bez niego spółka skazana jest na droższy import.

— Nikt bez gwarancji dostaw nie zaryzykuje inwestycji w Anwil — mówi Jerzy Majchrzak.

Orlen zaopatruje w surowce petrochemiczne nie tylko Anwil, ale także inne spółki chemiczne. Stanowi on dla nich najbliższą bazę surowcową, a dostawy do krajowych spółek chemiczny pozwalają paliwowemu koncernowi na dywersyfikację produkcji.

— Prognozy mówią, że już w 2010 r. produkcję rafineryjną w Europie czeka znaczący spadek marż. Ruszą potężne rafinerie w Indiach, na Tajwanie i w Korei. Ponadto pojawi się nadwyżka benzyn, którą mogłaby zagospodarować chemia. Tymczasem Orlen nie chce brać udziału w jej integracji, by zapewnić sobie dodatkowy rynek zbytu — wyjaśnia Jerzy Majchrzak.

PIPC nie wystarczą zapewnienia zarządu Orlenu, że nadal chce handlować z chemią.

— Nie mamy na razie żadnych gwarancji, że branża będzie miała wystarczającą ilość krajowych surowców, by się rozwijać — stwierdza Jerzy Majchrzak.

Chemicy narzekają, że kolejne zarządy Orlenu nie spieszą się z decyzjami co do inwestycji zwiększających produkcję petrochemikaliów.

— Chcielibyśmy, żeby inwestycje w produkcję petrochemiczną Orlen wyraźnie ujął w swojej strategii — apeluje Wojciech Lubiewa-Wieleżyński.

Jego zdaniem, jednak zapowiedzi Orlenu o wycofaniu się z integracji chemii i sprzedaży Anwilu już świadczą o tym, że koncern ma inne priorytety inwestycyjne.

Co na to eksperci?

— Orlen już jest operatorem w sektorze elektroenergetycznym, bo posiada tego typu zakłady w Płocku, litewskich Możejkach i w Czechach. Ma też wszelkie koncesje dotyczące działania na tym rynku. Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że ma też jakieś plany uzyskania dostępu do złóż gazu lub szkicuje kooperację z PGNiG. Elektroenergetyka to nie jest jednak strategiczny kierunek rozwoju dla Orlenu. Wyższe marże osiągnie w segmencie petrochemicznym — uważą Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska, Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy