Lato było dla akcjonariuszy PKN Orlen świetne, kurs piął się, bijąc rekordy, w drugiej połowie sierpnia cena akcji przekroczyła 85 zł. Ale na początku września spadła o 15 proc. i na tym poziom się utrzymuje. Czy to początek bessy na blue chipie, którego kurs rósł od jesieni 2014 r.?



— Z ceną jednej akcji na poziomie 85 zł spółka była przewartościowana. Wyceniamy ją na 61,7 zł i myślę, że kurs może jeszcze trochę spaść, choć warunki makroekonomiczne Orlenowi sprzyjają i wyniki za 2016 r. nie spowodują przeceny do 40 zł — komentuje Piotr Dzięciołowski, analityk Citi. Podobnego zdania jest Wojciech Kozłowski z Ipopemy Securities. Więcej optymizmu wykazuje Tomasz Kasowicz z Banku Zachodniego WBK.
— Biorąc pod uwagę rekordowe marże i wyniki, 85 zł to nie było dużo, ale w branży, w której działa Orlen, sytuacja makroekonomiczna jest zmienna, a rynek rafineryjny w Europie cały czas boryka się ze strukturalnym problemem nadpodaży. Jeśli jednak obecne warunki się utrzymają, niewykluczone, że z powrotem zobaczymy 85 zł za akcję. Wydaje się, że perspektywy spółki są raczej niezagrożone — mówi Tomasz Kasowicz.
W drugim kwartale 2015 r. Orlen osiągnął 15,1 USD marży na baryłce. To 4,7 USD więcej niż rok wcześniej, a do tego osiągnął wzrost sprzedaży we wszystkich segmentach o 15 proc. Przed odpisem aktywów wydobywczych zysk netto wyniósł 1,9 mld zł, wobec 868 mln zł kwartał wcześniej i zaledwie 134 mln zł w drugim kwartale 2014 r. EBITDA LIFO sięgnęła 2,9 mld zł, wobec — odpowiednio — 1,9 mld zł 856 mln zł. Dobre wynikito efekt spadku cen ropy i umocnienia dolara względem złotego. Orlen podał jednak, że w sierpniu marża rafineryjna wyniosła 11,2 USD na baryłce, czyli znacznie mniej niż w drugim kwartale.
— Marże za sierpień nie są złe. Są stabilne, na niższym, ale relatywnie dobrym, poziomie. Za wcześnie, by mówić o odwróceniu trendu — komentuje Monika Karwasińska z PKO Banku Polskiego.
— Ten poziom marż jest nadal bardzo wysoki — wtóruje Wojciech Kozłowski. Oboje wiążą przecenę Orlenu z wrześniową podwyżką cen ropy. Według Tomasza Kasowicza nie należy się jednak spodziewać utrzymania tego trendu w dłuższym terminie.
— Nie wydaje się, by kraje OPEC ograniczyły wydobycie. One patrzą długoterminowo i ważniejszy jest dla nich udział w rynku niż poziom przychodów w ciągu kilku najbliższych lat — zaznacza Tomasz Kasowicz.
Zdaniem analityka BZ WBK, przecena Orlenu to efekt nałożenia się w czasie trzech innych czynników. Pierwszy to zapowiedziany odkup zapasów obowiązkowych i związane z tym jednorazowe obciążenie rentowności w segmencie rafineryjnym, które powinno mocno pogorszyć pozycję gotówkową spółki w trzecim kwartale. Drugi czynnik to sierpniowa awaria w czeskim Unipetrolu. Według analityka BZ WBK, jej koszt można szacować na 150-160 mln zł straconej marży miesięcznie. Trzeci czynnik słabości Orlenu to po prostu wynik koniunktury na rynku akcji.
— Perturbacje w Chinach spowodowały odwrócenie się inwestorów od rynków wschodzących, a w takiej sytuacji w pierwszej kolejności, sprzedając akcje, na których zarobili, realizując zysk. Spośród dużych polskich spółek Orlen dał zaś w ostatnich miesiącach zarobić najwięcej — wyjaśnia Tomasz Kasowicz.