Zdaniem doradcy ekonomicznego prezydenta, prof. Witolda Orłowskiego, w Polsce jest jeszcze możliwość dalszych obniżek stóp procentowych. "W każdej sytuacji można obniżyć stopy do 1 proc. czy 2 proc. Trzeba wykorzystywać sytuację, to znaczy - z jednej strony bank centralny powinien dbać, czy nie wzrasta inflacja, z drugiej strony - jeśli tylko nie ma ryzyka inflacji, to oczywiście stopy należy obniżać" - powiedział prof. Orłowski w czwartek w radiowych "Sygnałach Dnia".
Jego zdaniem, w ciągu dwóch-trzech miesięcy inflacja może spaść do poziomu 1 proc. (z obecnych 2,5 proc.), a spadek inflacji pociąga za sobą stopniowe obniżanie stóp procentowych.
"Teoretycznie dzisiaj w Polsce stopy mogłyby być na poziomie znacznie niższym niż 5 proc., np. 2,5-3 proc. Jednak problem polega na tym, że stóp nie można gwałtownie obniżać, to trzeba rozłożyć w czasie" - dodał. Według niego, stopy procentowe można było obniżyć już pół roku temu, co spowodowałoby, że dzisiaj byłyby one na poziomie 3,5 proc.
W środę Rada Polityki Pieniężnej (RPP) obniżyła stopy procentowe o 0,5 pkt proc., co oznacza, że od 30 czerwca podstawowa stopa NBP wynosi 5 proc. Po decyzji RPP powinny stanieć kredyty. Niższe oprocentowanie kredytów może się z kolei przełożyć na wzrost inwestycji i konsumpcji.
Środowa obniżka stóp procentowych, jest już trzecią w tym roku. RPP w marcu i kwietniu obcięła stopy po 50 pkt za każdym razem.