Rada Polityki Pieniężnej (RPP) powinna obniżyć stopy procentowe o 25-50 pb w marcu, a do końca tego roku stopy mogą spaść o 100 pb, uważa szef doradców ekonomicznych prezydenta Witold Orłowski. „Zobaczymy – pewnie rada zachowa się ostrożnie, więc myślę, że 25 lub 50 pb w marcu, a później – to już zależy od sytuacji” – powiedział Orłowski we wtorkowym wywiadzie dla radia PiN.
„Myślę, że jest pole do obniżek stóp procentowych o, powiedzmy, 1 pkt proc. [do końca roku], chyba że pojawiłyby się jakieś zdecydowane sygnały, że inflacja zaczyna wzrastać już nie z powodów przejściowych, a z powodu wzrostu popytu. A myślę, że to nam specjalnie nie grozi” - dodał.
Jego zdaniem, rada mogła rozpocząć luzowanie polityki pieniężnej 3-4 miesiące temu.
„Uważam, że w momencie, kiedy się wzmacniał złoty, należało od razu zacząć pewne obniżki stóp procentowych, może niewielkie, ale jednak, natomiast rada wolała poczekać i zobaczyć, czy na pewno inflacja będzie spadała. To nie są żadne straszne błędy – nie jesteśmy w roku 2000 ani 2001” – powiedział Orłowski.
Większość analityków bankowych spodziewa się – zwłaszcza po lepszych od oczekiwanych danych o lutowej inflacji – że obniżki stóp rozpoczną się już w marcu. Także członkowie RPP, Marian Noga i Halina Wasilewska-Trenkner, uważają, że dane te zwiększają prawdopodobieństwo obniżek.
Według Orłowskiego, inflacja konsumencka może spaść do 2,0-2,5% w okolicach maja wobec 3,6% r/r odnotowanych w lutym.
Cel inflacyjny banku centralnego to 2,5% +/- 1 pkt proc., natomiast główna stopa referencyjna wynosi obecnie 6,5%.(ISB)
tom/bas