Zarząd Orła Białego liczy, że do końca roku do kasy firmy wpłynie 4,7 mln zł ze sprzedaży 10 ha gruntów. Nie rozwiąże to problemów firmy, związanych z utrzymaniem zbędnych terenów — do zbycia zostało około 160 ha, które generują koszty stałe spółki.
Orzeł Biały z Bytomia, zajmujący się przerobem zużytych akumulatorów ołowiowych, prowadzi działania, mające na celu porządkowanie struktury majątkowej firmy. Do spółki należały tereny o łącznej powierzchni ponad 450 ha, leżące w Bytomiu, Świętochłowicach, Piekarach Śląskich, Kowarach i Ustroniu Morskim.
Dotąd udało się zbyć ponad 270 ha, z czego 130 ha stanowiły aporty do spółek zależnych OB.
— Większość działek stanowią nieużytki i hałdy. Niektóre tereny przekazywaliśmy gminom w ramach rozliczeń podatkowych, pozostałe są natomiast wykorzystywane jako źródło pozyskiwania surowców mineralnych — mówi Jan Porembski, prezes OB.
Z ich sprzedaży firma uzyskała 9,85 mln zł. Obecnie w zasobach OB pozostają działki o łącznej powierzchni około 180 ha.
— Liczymy, że do końca roku uda się zbyć działki o łącznej powierzchni ponad 10 ha, z czego do kasy firmy wpłynęłoby ponad 4,7 mln zł . Sprzedaż zbędnych terenów jest koniecznością, ponieważ obciążają one budżet firmy, zwiększając koszty stałe — dodaje Jan Porembski.
Zarząd spółki zakłada pozostawienie tylko 20 ha, koniecznych dla prowadzenia działalności. Reszta ma być do końca 2002 r. sprzedana.
W zasobach firmy pozostaje również pompownia wód dołowych Bolko. Jej zadaniem jest odwadnianie wyrobisk porudnych niecki bytomskiej, dla zabezpieczenia bytu kopalń węgla kamiennego.
— Pompownia powinna pracować, dopóki złoża będą eksploatowane. Działalność ta ma być finansowana z budżetu państwa. Jednak w ciągu kilku lat spółka dopłaciła do tej działalności ponad 12 mln zł. W 2000 r. dotacje na ten cel wyniosły ponad 8 mln zł, natomiast na 2001 r. przewidziano w budżecie 5 mln zł — wyjaśnia Jan Porembski.
Zarząd firmy zdecydował więc o wniesieniu pompowni aportem do Przedsiębiorstwa Usług Mechanicznych Pumech-Orzeł, spółki zależnej Orła Białego. Dzięki temu, jej funkcjonowanie nie obciąża działalności podstawowej firmy.
— Jeżeli finansowanie pompowni nie zostanie w najbliższym czasie uregulowane, to kopalnie węgla będą zmuszone do przejęcia tego obowiązku — uważa Jan Porembski.
Spółka kończy też prace związane z pierwszym etapem modernizacji wydziału hutniczego zakładu w Bytomiu. Ta część inwestycji, na którą składa się hermetyzacja procesów wsadowania i budowa rafinerii, pochłonęła 27 mln zł. Ponad 60 proc. środków pochodziło z kredytu długoterminowego, resztę stanowiły zasoby własne firmy. OB zatrudnia 220 osób.