Orzeł upatruje szansy w ekologii
W II kwartale 1999 r. Zakłady Lniarskie Orzeł z Mysłakowic osiągnęły zysk netto, mimo przewidywanej straty. Przyczynił się do tego przede wszystkim wzrost sprzedaży produkowanych wyrobów.
Plan na II kwartał br. zakładał stratę sięgającą 40 tys. zł, tymczasem spółka wykazała 227 tys. zł zysku, wobec 130 tys. zł start w analogicznym okresie roku ubiegłego. Dokładnie na odwrót wyglądała sytuacja przy porównaniu generowanych zysków półrocznych. W I i II kwartale 1999 r. zysk był łącznie mniejszy o przeszło 30 proc. niż rok wcześniej. Z kolei przychody netto ze sprzedaży, zarówno przy porównaniu w skali kwartalnej jak i półrocznej wykazują dynamikę wzrostową, głównie z powodu pozyskania nowych klientów i negocjacji z obecnymi.
— Przedsiębiorstwo zwiększyło swoją aktywność w segmencie tkanin dekoracyjnych oraz w sprzedaży tkanin dla przemysłu odzieżowego, głównie na rynek amerykański — mówi Krzysztof Sierka, wiceprezes zarządu.
Dzięki temu udało się też częściowo zniwelować zjawisko sezonowości, które jest szczególnie widoczne w II kwartale.
Duży wpływ na osiągane przez spółkę wyniki finansowe mają wahania kursów walut obcych. Około 65 proc. sprzedaży Orła osiągane jest z eksportu, głównie do USA, Niemiec, Francji i Skandynawii. W ostatnim kwartale dolar i marka odnotowały spadek wartości, co przy dalszym utrzymywaniu się takiej tendencji, stanowi pewne zagrożenie wykonania planu. Z drugiej jednak strony, spółka znaczną część zakupów surowców dokonuje w walutach obcych poza granicami kraju. Zarząd prognozuje w 1999 r. uzyskanie 39,5 mln zł przychodów i 2 mln zł zysku.
— Mimo trudnej sytuacji na rynku, nasze wcześniejsze prognozy uważamy za realne — dodaje Krzysztof Sierka.
Przędzenie i przygotowanie włókien lnianych to segment rynku, który w ostatnim czasie podlegał znacznym zmianom. Z kilkudziesięciu firm obecnie działa zaledwie kilka. Mimo to spółka widzi dla siebie szansę przede wszystkim w powrocie trendu wzrostowego na tkaniny ekologiczne.