OS Stalchemak w lipcu kończy działalność
Pod koniec lipca zamknięta zostanie ostatecznie Odlewnia Staliwa Stalchemak z Siedlec. Zadłużenie firmy sięgnęło 46 mln zł. Propozycję wydzierżawienia zakładu i kontynuacji produkcji zgłosiła spółka Prymat Nowe Technologie z Częstochowy. Na takie rozwiązanie nie zgodził się sąd.
30 lipca ma zakończyć działalność Odlewnia Staliwa Stalchemak z Siedlec, której upadłość ogłoszona została w 1997 roku. Taką decyzję w sprawie tej fabryki podjął sąd na wniosek likwidatora.
46 mln zł długów
Siedlecki zakład w ciągu czterech ostatnich lat działalności odnotował stratę wynoszącą 13 mln zł, a zadłużenie firmy sięgnęło 46 mln zł. Kilkuset wierzycieli oczekuje na spłatę długu.
Sąd wycenił OSS na 6,5 mln zł, tymczasem chętnych do kupna zakładu jest niewielu, a ci, którzy się pojawiają, proponują cenę nie wyższą niż 2,5 mln zł.
Propozycję dzierżawy firmy zgłosiła częstochowska spółka Prymat Nowe Technologie, której kapitał obrotowy w 2000 roku wyniósł 24 mln zł. Firmy nie stać na kupno zakładu, deklaruje jednak kontynuację produkcji i stopniową spłatę zadłużenia.
Zdaniem Sławomira Janika, prezesa PNT, Stalchemak wciąż może liczyć na zbyt wyrobów w kraju i za granicą. Mimo ogłoszenia upadłości, zakład dalej produkuje. Około 70 proc. jego wyrobów trafia na rynek niemiecki, amerykański, duński, norweski, holenderski i francuski. W kraju odbierają je m.in. producenci z branży motoryzacyjnej i stoczniowej.
Krok ostateczny
Gdyby OSS zostało wydzierżawione częstochowskiej spółce, pracy nie straciłoby 260 osób, a z tytułu dzierżawy co miesiąc wpływałoby 200 tys. zł.
Sąd nie zgodził się jednak na wydzierżawienie obiektu częstochowskiej firmie, tłumacząc to priorytetem spłaty zadłużenia wierzycielom. Wiadomo, że na odprawy dla pracowników potrzeba 1,1 mln zł.
Zamknięcie zakładu, który jest jednym z największych w Polsce, pociągnie za sobą także upadłość innych polskich spółek, które były uzależnione od jego działalności. Los taki prawdopodobnie spotka Fabrykę Armatur Głuchołazy.